Rewolucja robotnicza - Anton Pannekoek

rewolucja_niemcy
Rewolucja w Niemczech (1918)

Rozdział przedstawiający rewolucję robotniczą jako proces organizacji i samokształcenia klasy pracowniczej, pochodzący z książki Antona Pannekoeka pt. Rady robotnicze (1947). Pannekoek był jednym z głównych teoretyków niemiecko-holenderskiej lewicy komunistycznej.

Submitted by Dyjbas on July 1, 2017

Rewolucja robotnicza (1947)

Rewolucja, za pośrednictwem której klasa robotnicza zdobędzie władzę i wolność, nie jest pojedynczym ograniczonym czasowo wydarzeniem. Jest to proces organizacji i samokształcenia, podczas którego robotnicy stopniowo – teraz, w trakcie rozwijającego się buntu, jak i w przyszłości – budują siłę zdolną do pokonania burżuazji, zniszczenia kapitalizmu oraz zbudowania nowego systemu kolektywnej produkcji. Ten proces obejmie epokę historyczną o nieokreślonej długości, u początku której się znajdujemy. Pomimo tego, że dokładny kierunek opisanego procesu jest niemożliwy do przewidzenia, to aktualnie przedmiotem dyskusji mogą być niektóre jego warunki i okoliczności.

Nie można porównać tej walki ze zwykłym starciem pomiędzy podobnymi sobie, antagonistycznymi siłami. Siły robotnicze są niczym armia, która grupuje się podczas bitwy! Muszą one rozwijać się w wyniku samej walki – nie mogą zostać uprzednio powołane, a będą jedynie nakreślały oraz osiągały częściowe cele. Spoglądając wstecz na historię, możemy wyróżnić serię działań, mających doprowadzić do przejęcia władzy, które wydają się współcześnie samymi porażkami: od czartyzmu, poprzez rok 1848, Komunę Paryską, aż do rewolucji w Rosji i Niemczech w latach 1917-1918. Mimo to widoczne są postępy. Z każdą kolejną próbą zauważalny jest wyższy poziom świadomości i siły. Ponadto, patrząc na historię klasy robotniczej, dostrzegamy w nieustającej walce proletariatu wzloty i upadki, związane przede wszystkim ze zmianami w koniunkturze przemysłowej. Pierwszej fali industrializacji towarzyszyły nędza oraz ruchy protestu; rewolucja 1848 roku na kontynencie była następstwem ciężkiego kryzysu gospodarczego, połączonego z rolniczym nieurodzajem. Zapaść przemysłowa około 1867 roku przyniosła ożywienie politycznego działania w Anglii. Długi kryzys lat osiemdziesiątych dziewiętnastego wieku, wraz ze sporym bezrobociem, wzniecił masowe wystąpienia, rozwój kontynentalnej socjaldemokracji oraz ruchu „nowego unionizmu” w Anglii. Jednakże w okresie przemysłowej koniunktury, w latach 1850-1870 oraz 1895-1917, rebeliancki duch zaniknął. Kiedy kapitalizm rozkwita i dynamicznie rozszerza swój zakres, poziom zatrudnienia jest wysoki, a działania związków zawodowych umożliwiają podwyżkę wynagrodzeń, robotnicy nie myślą o jakiejkolwiek zmianie systemu społecznego. Klasa kapitalistyczna, gdy bogaci się i zdobywa coraz większą władzę, jest pewna siebie, panuje nad robotnikami i skutecznie nasącza ich duchem nacjonalizmu. W takiej sytuacji robotnicy pozornie mogą trzymać się starych rewolucyjnych sloganów, ale podświadomie są zadowoleni z kapitalizmu, bowiem ich wizja jest ograniczona. Dlatego, choć liczba robotników wzrasta, ich siła maleje. Do momentu, kiedy zaskoczy ich kolejny kryzys, który ponownie podsyci gniew.

Stąd zasadnym staje się pytanie: czy społeczeństwo i klasa robotnicza będą kiedykolwiek w stanie dojrzeć do rewolucji, jeśli siły, które wcześniej odnosiły sukcesy, ulegają rozbiciu w obliczu dobrej koniunktury? By odpowiedzieć na to pytanie, należy uważniej przestudiować rozwój kapitalizmu.

Następstwem depresji i dobrej koniunktury w przemyśle nie jest po prostu wahadłowy ruch tam i z powrotem. Każdemu kolejnemu wahnięciu współtowarzyszyła ekspansja. Po każdy kolejnym załamaniu kapitalizm potrafił wrócić na ścieżkę wzrostu poprzez ekspansję swojego panowania, rynków, wielkości produkcji. Dopóki kapitalizm jest zdolny do ciągłej ekspansji oraz wzrostu, dopóty może dawać zatrudnienie masom pracującym. Tak długo zatem, jak jest w stanie zaspokoić podstawową potrzebę systemu produkcji – zapewnić byt pracownikom – będzie on w stanie utrzymać się przy życiu, ponieważ żadna konieczność nie zmusi pracowników do jego zakończenia. Jeśli kapitalizm byłby w stanie prosperować po osiągnięciu najwyższego stopnia rozwoju, rewolucja byłaby zarówno niemożliwa, jak i niepotrzebna; pozostałaby tylko nadzieja, że stopniowy wzrost ogólnej kultury sprzyjałby reformie jego defektów.

Kapitalizm nie jest jednak normalnym, a na pewno nie stabilnym, systemem produkcji. Europejski, a następnie amerykański kapitalizm mógł stale i gwałtowanie powiększać produkcję, ponieważ był otoczony przez wielki, niekapitalistyczny, zewnętrzny świat produkcji na małą skalę – źródło surowców i rynek zbytu dla produktów. Podział na aktywny, nieustannie rozprzestrzeniający się kapitalistyczny rdzeń oraz zależne, pasywne otoczenie, jest sztuczny. Istotą kapitalistycznej gospodarki jest wzrost, aktywność, ekspansja; jakikolwiek zastój oznacza załamanie i kryzys. Przyczyną tego stanu rzeczy jest fakt, iż zyski nieustannie kumulują się w nowy kapitał, który poszukuje inwestycji, by przynieść kolejne zyski. Dlatego zwykle wielkość kapitału i produkcji powiększa się coraz gwałtowniej, podczas gdy gorączkowo poszukiwane są nowe rynki. Kapitalizm jest zatem wielką siłą rewolucyjną, przekraczającą wszędzie stare uwarunkowania i zmieniającą oblicze świata. Kolejne miliony ludzi – zaangażowanych w indywidualną, samowystarczalną domową produkcję, która trwała przez wieki bez żadnej zauważalnej zmiany – zostają wciągnięte w wir świata komercji. Tam, gdzie zakorzenia się kapitalizm i wyzysk przemysłowy, z klientów stają się oni konkurentami. W dziewiętnastym wieku kapitalizm rozprzestrzenia się z Anglii, poprzez Francję, Niemcy, Amerykę, Japonię a w dwudziestym wieku obejmuje wielkie terytoria azjatyckie. Najpierw jako rywalizujące jednostki, następnie zorganizowani w ramach państw narodowych, kapitaliści podjęli walkę o rynki, kolonie i władzę światową. Napędza ich zatem rewolucjonizowanie coraz szerszych obszarów.

Jednakże Ziemia jest planetą o ograniczonej przestrzeni. Odkrycie jej skończoności towarzyszyło rozwojowi kapitalizmu cztery stulecia temu. Zakończenie tego procesu świadczy o upadku kapitalizmu. Populacja, nad którą można panować, także jest skończona. Gdy tylko setki milionów zaludniających żyzne równiny Chin czy Indii zostaną wciągnięte w ramy kapitalizmu, główny cel zostanie wykonany. Nie będzie wtedy już żadnych dużych skupisk ludzkich, nad którymi nie można zapanować. Niewątpliwie pozostają jeszcze kolosalne dzikie przestrzenie do przerobienia w sferę ludzkiej kultury, jednakże ich eksploatacja wymaga świadomej współpracy zorganizowanej ludzkości; brutalne, grabieżcze metody kapitalizmu – niszczący urodzaj „gwałt na ziemi” – są tam bezskuteczne. Jego dalsza ekspansja zostaje zatem zatrzymana. Nie dlatego, że napotkana zostaje niespodziewana przeszkoda, lecz w wyniku stopniowego, narastającego problemu ze sprzedażą produktów oraz inwestowaniem kapitału. Wówczas tempo rozwoju słabnie, produkcja zwalnia, zaś bezrobocie tylko pogłębia tę chorobę. Bratobójcza walka kapitalistów o dominację nad światem staje się wtedy jeszcze bardziej bezwwzględna, czego efektem mogą być kolejne wojny światowe.

Stąd właściwie pewne jest, że nieograniczona ekspansja kapitalizmu, gwarantującego ludziom trwałe możliwości życiowe, jest wykluczona ze względu na jego ekonomiczną naturę. Nadejdzie czas, w którym zło kryzysu, niedole bezrobocia i terror wojny wzmogą się jeszcze bardziej. Wtedy klasa robotnicza – jeśli jeszcze niezbuntowana – musi powstać i walczyć. Wówczas robotnicy będą musieli wybrać pomiędzy bierną uległością a aktywną walką o wolność. Będą musieli podjąć się zadania zbudowania lepszego świata z chaosu obumierającego kapitalizmu.

Czy staną do walki? Historia ludzka zawiera niezliczone przykłady takowych walk. Clausewitz, znany niemiecki teoretyk wojny, doszedł do wniosku analizując historię, że człowiek jest z natury wojowniczą istotą. Inni – zarówno sceptycy, jak i zapalczywi rewolucjoniści – widząc bojaźliwość, uległość i obojętność mas, widzą przyszłość w ciemnych barwach. Dlatego musimy przyjrzeć się nieco dokładniej psychologicznym siłom i efektom.

Naczelnym i najgłębszym popędem człowieka, jak i każdej innej żywej istoty, jest jego instynkt samozachowawczy, zmuszający go on do ochrony własnego życia za wszelką cenę. Strach oraz uległość także są efektem tego instynktu, gdy zapewniają najlepsze szanse na przetrwanie w sytuacji konfrontacji z potężnymi władcami. Wśród wielu skłonności człowieka, te najbardziej sprzyjające ochronie bytu w istniejących warunkach będą rozwijały się i dominowały. W codziennym życiu w kapitalizmie niepraktyczne, a nawet niebezpieczne dla robotnika jest pielęgnowanie w sobie uczucia niezależności i dumy; jeśli skutecznie je tłumi i milcząco akceptuje podporządkowanie, to napotka mniej problemów w znalezieniu i utrzymaniu pracy. Zasady moralne promowane przez sługusów klasy rządzącej umacniają takie usposobienie. Jedynie pojedyncze, niezależne charaktery przeciwstawiają się tym tendencjom i są gotowe do stawienia czoła przeciwnościom.

Jednakże gdy w czasach kryzysu społecznego i zagrożenia uległość i prawość stają się bezużyteczne dla obrony bytu, a pomóc może jedynie walka, to ich miejsce zajmują cechy przeciwne – buntowniczość i odwaga. Wtedy to śmiałkowie stawiani są za przykład, zaś nieśmiali odkrywają z zaskoczeniem, do jakich aktów heroizmu są zdolni. Niezależność oraz energia budzą się w nich i rozwijają się, bowiem to od ich wzrostu zależą szanse życiowe i szczęście. Jednocześnie, za sprawą instynktu i doświadczenia, wiedzą oni, że tylko współpraca i jedność mogą zagwarantować masom siłę. Gdy uświadomią sobie, jakie siły są obecne w nich oraz w ich towarzyszach, gdy czują szczęście z rosnącego, pełnego dumy respektu wobec samego siebie i braterstwa, gdy będą antycypować przyszłe zwycięstwo, gdy dostrzegą wizję nowego społeczeństwa, które pomagają budować, wtedy ich entuzjazm oraz zapał przekształcą się w siłę niemożliwą do powstrzymania. Wtedy klasa pracująca dojrzeje do rewolucji, kapitalizm zaś do upadku.

W ten sposób powstaje nowy rodzaj ludzki. Historycy często są zdumieni, kiedy widzą nagłe zmiany w charakterze ludzi w czasach rewolucyjnych. Proces ten wydaje się być cudem, ale tak naprawdę pokazuje, jak dużo cech charakteru jest ukrytych i stłumionych, ponieważ nie były dotychczas użyteczne. Teraz ujawniają się one, być może jedynie tymczasowo; jeśli ich użyteczność jest jednak trwała, to przeobrażają się w cechy dominujące, przekształcając człowieka, dopasowując go do nowych okoliczności i wymagań.

Pierwszą, nadrzędną zmianę stanowi wzrost poczucia wspólnoty. Jego oznaki pojawiają się wraz z samym kapitalizmem, w efekcie wspólnej pracy i walki. Wzmacnia je świadomość i doświadczenie, z którego wynika, że pojedynczy pracownik jest bezsilny w starciu z kapitałem, i że jedynie silna solidarność może zapewnić znośne warunki życiowe. Kiedy walka rozprzestrzenia się i zaostrza – przekształca się w walkę o dominację nad pracą i społeczeństwem, od których zależy życie i przyszłość – solidarność musi stać się nierozerwalną i powszechną jednością. Nowe poczucie wspólnoty, obejmujące całą klasę robotniczą, tłumi przeszły egoizm kapitalistycznego świata.

Nie mamy tu do czynienia z czymś całkowicie nowym. W epoce ludzi pierwotnych, w plemieniu – z jego w większości prostymi, komunistycznymi formami pracy – poczucie wspólnoty było dominujące. Człowiek był całkowicie poświęcony plemieniu; oddzielony od niego był nikim. We wszystkich swych działaniach jednostka była nieznacząca w porównaniu z dobrobytem i godnością wspólnoty. Nierozerwalnie zjednoczony z plemieniem, prymitywny człowiek nie stał się jednak osobowością. Gdy później ludzie odseparowali się od siebie i stali się niezależnymi wytwórcami na małą skalę, poczucie wspólnoty zaniknęło, oddając pole indywidualizmowi, który uczynił siebie samego głównym obiektem zainteresowań i uczuć. Przez wiele wieków rozwoju klasy średniej, produkcji towarowej i kapitalizmu, indywidualne poczucie odrębności rozwijało się i coraz mocniej kształtowało nowy charakter. Jest to dorobek, którego nigdy się nie pozbędziemy. Bez wątpienia wtedy także człowiek był istotą społeczną, społeczeństwo dominowało, zaś w krytycznych momentach rewolucji i wojen poczucie wspólnoty tymczasowo narzucało się jako niechciany obowiązek moralny. Jednakże w codziennym życiu było ono stłumione przez próżne wyobrażenia na temat jednostkowej niezależności.

To, co aktualnie rozwija się w klasie robotniczej, nie ma wstecznego charakteru, tak jak obecne warunki życiowe nie są powtórzeniem minionych form. Jest to natomiast połączenie na wyższym poziomie indywidualizmu z poczuciem wspólnoty – świadome podporządkowanie wszystkich indywidualnych sił służbie wspólnocie. Zarządzając siłami produkcji robotnicy, podobnie jak ich potężniejsi szefowie, wzniosą swą osobowość na jeszcze wyższy poziom. Świadomość ścisłego związku ze społeczeństwem łączy poczucie odrębności z wszechmocnym poczuciem społecznym, kształtując nowe pojmowanie życia, oparte na rozumieniu społeczeństwa jako źródła wszelkiego ludzkiego istnienia.

Poczucie wspólnoty jest od początku główną siłą napędzającą rewolucję. Postęp rewolucji charakteryzuje się wzrostem solidarności, wzajemnych relacji, jedności robotniczej. Ich organizacja i rosnąca siła jest nowym charakterem wykuwanym w walce, przekształceniem ich natury, nową moralnością. To, co stwierdzili wojskowi autorzy w odniesieniu do wojny – mianowicie, iż siły moralne odgrywają kluczową rolę – jest jeszcze bardziej prawdziwe w odniesieniu do walki klasowej. Wzniosłe sprawy są tutaj główną stawką. Wojny zawsze były rywalizacją pomiędzy podobnymi, konkurującymi siłami – najgłębsza struktura społeczna pozostawała niezmieniona, bez względu na to, która strona była zwycięska. Walka klasowa stanowi zmaganie o nowe prawa, zaś zwycięstwo rozwijającej się klasy przenosi społeczeństwo na wyższy poziom rozwoju. Stąd, w porównaniu z prawdziwą wojną, siły moralne należą do lepszego gatunku: dobrowolna i pełna poświęcenia współpraca zamiast ślepego posłuszeństwa, wiara w ideały zamiast wierności dowódcom, miłość wobec klasowych towarzyszy i ludzkości zamiast patriotyzmu. Podstawową praktyką nie jest w ich przypadku zbrojna przemoc i zabijanie, ale niezłomność, wytrwałość, nieustępliwość, perswazja i zorganizowanie. Głównym celem nie jest rozbijanie głów, ale otwieranie umysłów. Bez wątpienia, zbrojne działanie także będzie pełnić pewną rolę w ramach walki klas; zbrojna przemoc panów nie może zostać przezwyciężona w tołstojowskim stylu, czyli poprzez wytrwałe cierpienie. Musi być stłumiona siłą, jednakże opartą na głęboko moralnych zasadach.

Były już w przeszłości wojny o podobnym charakterze. Tego rodzaju wojny były poniekąd rewolucyjne, bądź stanowiły część rewolucji w walkach o wolność klasy średniej. Tam, gdzie burżuazja walczyła o dominację z rodzimymi i zagranicznymi siłami feudalnymi monarchii oraz właścicieli ziemskich – jak to się działo w antycznej Grecji, we Włoszech oraz Flandrii w średniowieczu oraz w Holandii, Anglii i Francji w późniejszym czasie – idealizm i entuzjazm, który wyrastał z głębokich uczuć klasowej konieczności, wywoływał wielkie czyny i bohaterstwo. Te wydarzenia, jak w dziejach nowożytnych rewolucja francuska lub wyzwolenie Włoch przez ludzi Garibaldiego, zapisały się pięknie na kartach ludzkiej historii. Historycy gloryfikowali je, zaś poeci opiewali jako epoki wspaniałości, które nigdy już nie miały powrócić. Wynikało to z tego, że następstwo wyzwolenia, praktyka nowego społeczeństwa, rządy kapitału, kontrast między ogromnym luksusem a beznadziejną biedą, skąpstwo i chciwość biznesmenów, korupcja urzędnicza, całe to widowisko egoizmu było odczuwane przez następną generację jako głębokie rozczarowanie. W rewolucjach klasy średniej egoizm i ambicja silnych osobowości odgrywały istotną rolę; z reguły idealiści byli poświęcani, zaś zdeprawowane jednostki dochodziły do bogactwa i władzy. Wśród burżuazji każdy musi próbować poprawić swój los kosztem innych. Cnota wspólnotowości była tylko tymczasową koniecznością, która umożliwiła osiągnięcie dominacji przez własną klasę; a gdy cel został osiągnięty, nastąpiła bezlitośnie konkurencyjna walka wszystkich ze wszystkimi.

W tym momencie doszliśmy do fundamentalnej różnicy pomiędzy poprzednimi rewolucjami klasy średniej oraz nadchodzącą rewolucją robotniczą. Dla robotników mocne poczucie wspólnoty, wyrastające z walki o władzę i wolność, jest także podstawą ich przyszłego społeczeństwa. Zalety solidarności i poświęcenia – impuls do wspólnego działania w niewzruszonej jedności, powstały w walce społecznej – są fundamentami nowego ekonomicznego systemu wspólnej pracy i będą się utrwalać oraz wzmagać poprzez praktykę. Walka kształtuje nową ludzkość, wymaganą przez nowy system pracy. Silny indywidualizm człowieka znajdzie teraz lepszą drogę do zakorzenienia się, aniżeli w żądzy osobistej władzy nad innymi. W wykorzystaniu jego pełnej siły dla wyzwolenia klasowego będzie się on przejawiać pełniej i wznioślej, niż w realizacji osobistych celów.

Poczucie wspólnoty oraz organizacja nie wystarczają do pokonania kapitalizmu. W utrzymaniu posłuszeństwa klasy robotniczej ważna, tak samo jak fizyczna władza, jest duchowa dominacja burżuazji. Ignorancja jest przeszkodą dla wolności. Przestarzałe opinie i tradycje nadal rządzą umysłami, mimo tego, że zaszczepione w nich zostały nowe idee. Wtedy cele – rozumiane w najwęższej, najmilszej dla ucha, hasłowej formie – są akceptowane bezkrytycznie, a iluzje łatwego sukcesu, niezdecydowane działania oraz fałszywe obietnice wiodą na manowce. Zatem znaczenie siły intelektualnej dla robotników jest jasne. Wiedza oraz intuicja są niezbędnym czynnikiem w buncie klasy robotniczej.

Rewolucja robotnicza nie jest rezultatem prymitywnej siły fizycznej – jest zwycięstwem rozumu. Będzie ona z pewnością produktem wielkiej siły robotników, jednakże ta siła ma przede wszystkim charakter duchowy. Robotnicy nie wygrają dlatego, że mają silne pięści – te są z łatwością ukierunkowywane przez przebiegłe umysły, nawet przeciwko własnej sprawie. Nie wygrają także z tego względu, iż stanowią większość – nieświadome i niezorganizowane większości regularnie były podporządkowane i pozbawione władzy przez dobrze wykształconą i zorganizowaną mniejszość. Większość zwycięży teraz tylko dlatego, iż jej siła moralna i intelektualna przewyższy siłę panów. Rewolucje w historii mogły odnosić sukcesy, ponieważ nowe siły duchowe były wzbudzone w masach.

Brutalna, głupia siła nie prowadzi do niczego oprócz zniszczenia. Rewolucje są natomiast konstruktywnymi epokami w ewolucji gatunku ludzkiego. I bardziej niż jakakolwiek poprzednia, ta rewolucja, która ma uczynić robotników panami świata, wymaga najwyższych moralnych i intelektualnych przymiotów.

Czy robotnicy mogą odpowiedzieć na te potrzeby? Jak mogą posiąść wymaganą wiedzę? Nie ze szkół, gdzie dzieci przesiąkają wszystkimi fałszywymi ideami dotyczącymi społeczeństwa, które chce wpoić im klasa panująca. Nie z gazet, posiadanych i redagowanych przez kapitalistów bądź grupy dążące do władzy. Nie z ambony, która nakazuje służalczość i gdzie John Ball jest niezwykle rzadkim bywalcem. Nie z radia, gdzie – w przeciwieństwie do publicznych dysput w dawnych czasach, stanowiących dla obywateli skuteczne narzędzie pozwalające na wyrobienie własnego zdania odnośnie spraw publicznych – jednostronne sądy sprzyjają ogłupianiu biernych słuchaczy i swoim nieustającym, natrętnym hałasem zakłócają spokojny namysł. Nie z filmu, który – w przeciwieństwie do teatru na początku rewolucji burżuazyjnej, podsuwającego widzom plan działania, czy nawet walki – odwołuje się jedynie do wrażeń wizualnych, nigdy do myślenia czy inteligencji. Wszystko to są potężne narzędzia klasy rządzącej, służące utrzymaniu klasy robotniczej w intelektualnej niewoli. Wszystkie są używane w jednym celu, z instyktowną przebiegłością i świadomą rozwagą. Masy robotnicze zaś, bez żadnych podejrzeń, poddają się ich wpływom; dają się nabrać na zręczne słowa i zwieść pozorom. Nawet ci, którzy wiedzą o kwestiach klasowych i walce, zostawiają te sprawy przywódcom i politykom, a także przyklaskują im, kiedy prawią komunały. Masy trwonią wolny czas na dziecinne przyjemności, nieświadome poważnych problemów społecznych, od których zależy egzystencja ich samych, jak też ich dzieci. Wydaje się być nierozwiązywalnym problemem, jak rewolucja robotnicza może w ogóle nadejść i odnieść sukces, jeśli ze względu na dalekowzroczność rządzących oraz obojętność rządzonych brakuje duchowych warunków dla niej.

Siły kapitalizmu działają w głębi społeczeństwa, zmieniając zastane warunki oraz pchając naprzód ludzi, nawet gdy są temu niechętni. Ich zaburzające wpływy są zduszone tak długo, jak jest to możliwe, by zachować stare możliwości życiowego trwania – zachowane w podświadomości, wzmagają tylko wewnętrzne napięcia. Aż w końcu w kryzysie, w najwyższej potrzebie, przełamują się i uciekają do działania, rewolty. Działanie nie jest rezultatem uświadomionych intencji; przychodzi jako spontaniczny czyn, nieodparty impuls. W takich spontanicznych działaniach człowiek odkrywa przed samym sobą, do czego jest zdolny, zaskakując samego siebie. Co więcej, w związku z kolektywnym charakterem każdego działania, unaocznia ono każdemu, że stłumiona w każdej jednostce siła jest obecna u wszystkich. Pewność siebie i odwaga wzrastają dzięki odkryciu ogromnej klasowej siły wspólnotowej woli, mobilizując i porywając coraz większe masy ludzkie.

Działania pojawiają się spontanicznie, narzucone niejako przez kapitalizm niechętnym robotnikom. Nie są wynikiem, lecz raczej początkiem ich rozwoju duchowego. Gdy walka została podjęta, robotnicy muszą kontynuować atak i obronę – muszą zmobilizować wszystkie swe siły w możliwie największym stopniu. W tym momencie zanika obojętność, która była jedyną formą oporu względem żądań, na które nie byli w stanie odpowiadać. Teraz nadchodzi czas intensywnego wysiłku umysłowego. Stając przeciwko potężnych sił kapitalizmu, dostrzegają, że jedynie poprzez wytężenie starań i rozwój wszystkich sił mogą mieć szansę na zwycięstwo. To, co w każdej walce pojawia się już na samym początku, jawi się teraz wyraźnie – wszystkie siły ukryte w masach zostają obudzone i wprawione w ruch. To jest kreatywne dzieło rewolucji. Teraz potrzeba trwałej jedności zostaje jednoznacznie uświadomiona, a potrzeba wiedzy odczuwalna jest w każdym momencie. Każdy rodzaj ignorancji, każda iluzja na temat charakteru i sił przeciwnika, każda słabość w opieraniu się jego sztuczkom, każda niezdolność do odpierania jego argumentu i oszczerstw, zostaje pomszczona porażką i niepowodzeniem. Aktywne pragnienie, poprzez odśrodkowe bodźce, zachęca robotników do używania głowy. Nowe nadzieje i nowe wizje przyszłości inspirują rozum, czyniąc z nieego żywą, aktywną siłę, która nie boi się poszukiwania prawdy i zdobywania wiedzy.

Gdzie robotnicy znajdą wiedzę, której potrzebują? Źródła są obfite. Obszerna literatura naukowa – składająca się z książek i broszur (politycznych), które wyjaśniają podstawowe fakty oraz teorie na temat społeczeństwa i zagadnień pracy – już istnieje i wciąż się poszerza. Jednakże pokazuje ona najszerszą różnorodność opinii odnośnie tego, co należałoby zrobić; robotnicy muszą sami wybrać to, co prawdziwe i właściwe. Będą musieli użyć własnego rozumu do trudnych rozmyślań, a także zawziętych dyskusji, ponieważ będą napotykać nowe problemy, wobec których nigdy stare książki nie przyniosą rozwiązania. Mogą one jedynie dostarczyć ogólnej wiedzy o społeczeństwie i kapitale, prezentując zasady oraz teorie, które obejmują jedynie dawne doświadczenie. Ich zastosowanie w nowych warunkach jest naszym zadaniem.

Konieczna wiedza nie może być nabyta jako instrukcja dla nieświadomych mas od wyuczonych nauczycieli, jej posiadaczy, którzy wpajają ją biernym uczniom. Może zostać zdobyta jedynie drogą samokształcenia, poprzez ciężką, własną aktywność, która wytęży mózg w nieokiełznanym pożądaniu zrozumienia świata. Byłoby to zbyt proste dla klasy robotniczej, gdyby tylko przyjęła utartą prawdę od tych, którzy ją posiedli. Jednakże prawda, której potrzebują, nie istnieje nigdzie poza nimi samymi; muszą ją wypracować w samych sobie. Także to, co zostało tutaj wyłożone, nie udaje przyjętej, skończonej prawdy, której należy nauczyć się na pamięć. Jest to system idei zdobyty w uważnej praktyce społeczeństwa oraz ruchu robotniczego, sformułowany po to, by skłonić innych do przemyślenia i dyskutowania na temat problemów związanych z pracą oraz jej organizacją. Są setki myślicieli, którzy wytwarzają nowe punkty widzenia; są setki inteligentnych robotników, którzy – gdy już poświęcą własną uwagę tym sprawom – są zdolni na podstawie własnej wiedzy dojść do lepszego i bardziej precyzyjnego rozumienia organizacji walki oraz organizacji pracy. To, co zostało tutaj powiedziane, może być iskrą, która rozpali ogień w ich umysłach.

Istnieją grupy i partie, które pretendują do posiadania monopolu na prawdę i starają się pozyskać robotników za pomocą swojej propagandy, przy jednoczesnym wykluczeniu wszystkich innych perspektyw. Poprzez moralny oraz – kiedy posiadają władzę – fizyczny przymus, starają się narzucać masom swój punkt widzenia. Jasnym musi być to, że jednostronne nauczanie konkretnego systemu doktrynalnego może jedynie służyć – i w istocie powinno służyć – wychowaniu posłusznych stronników, aby podtrzymać lub przygotować nowy system dominacji. Emancypacja mas robotniczych zasadza się na samodzielnym myśleniu, poznaniu, rozpoznawaniu prawdy oraz kłamstwa poprzez własny wysiłek mentalny. Wysilanie mózgu jest o wiele bardziej skomplikowane i męczące, aniżeli wysiłek fizyczny, jednakże taki wysiłek musi zostać podjęty, ponieważ to właśnie mózg steruje mięśniami; jeśli nie steruje swoimi własnymi, to będą nimi kierować inne mózgi.

Nieograniczona swoboda dyskusji i ekspresji poglądów jest zatem tlenem dla robotniczej walki. Więcej niż wiek temu, kiedy to przeciwko despotycznemu rządowi Shelley (najwspanialszy angielski poeta dziewiętnastego wieku, „przyjaciel opuszczonej biedoty”), bronił prawa każdego do wyrażania własnej opinii. „Człowiek posiada prawo do nieograniczonej wolności dyskusji.” „Człowiek ma nie tylko prawo do wyrażania własnych myśli, lecz jest jego obowiązkiem”… „i żadna ustawa legislacyjna nie może tego prawa znieść”. Shelley wywiódł swe przekonania z filozofii głoszącej naturalne prawa człowieka. Dla nas wolność słowa i prasy jest koniecznym warunkiem wyzwolenia klasy robotniczej. Ograniczyć swobodę dyskusji, to uniemożliwić robotnikom zdobycie wiedzy, jakiej potrzebują. Każdy stary despotyzm, każda nowoczesna dyktatura rozpoczęła się od ograniczania bądź zniesienia wolności prasy. Każde ograniczenie tej wolności to pierwszy krok do podporządkowania robotników temu samemu typowi rządzących. Czy masy nie muszą być wtedy chronione przed łgarstwem, dezinformacją, złudną propagandą ich przeciwników? Tak jak uważne powstrzymanie złych wpływów w edukacji może rozwinąć zdolność do przeciwstawienia się im oraz ich przezwyciężenia, tak i klasa robotnicza może być wychowana do wolności za pomocą duchowej opieki. Kto powinien decydować tam, gdzie wrogowie udają przyjaciół, zaś mimo zróżnicowania punktów widzenia, każda partia jest skłonna rozpatrywać innych jako zagrożenie dla klasy? Z pewnością robotnicy; muszą oni walczyć o swoje także w tej sferze. Jednak dzisiejsi robotnicy mogą z przekonaniem potępiać opinie, które potem dowodzą, że są podstawą nowego postępu. Tylko poprzez otwarcie się na wszystkie idee, które w umyśle człowieka generuje powstanie nowego świata, poprzez próbowanie i wybieranie, poprzez osądzanie oraz stosowanie zgodnie z ich własnymi możliwościami umysłowymi, klasa robotnicza może osiągnąć duchową wyższość potrzebną do powstrzymania władzy kapitalizmu oraz wzniesienia nowego społeczeństwa.

Każda rewolucja w historii była epoką najbardziej żarliwej aktywności duchowej. Tysiące broszur i artykułów stawało się narzędziami intensywnego samokształcenia mas. W nadchodzącej proletariackiej rewolucji nie będzie inaczej. Iluzją jest przekonanie, że wraz z zakwestionowaniem podporządkowania masy będą się kierowały jednym, wspólnym, jasnym oglądem świata i będą podążać swą drogą zdecydowanie, utrzymując przy tym jednomyślność. Historia dowodzi, że w takowych przebudzeniach obfitość świeżych myśli w największej rozmaitości kiełkuje w człowieku, jako wędrowne poszukiwanie ludzkości w otwartym na nowo świecie możliwości, jako kwitnące bogactwo życia duchowego. Jedynie we wzajemnej walce tych wszystkich idei skrystalizują się podstawowe zasady, które są niezbędne dla nowych zadań. Pierwszy wielki sukces – rezultat spontanicznych, wspólnych działań – niszcząc stare kajdany, wyważa jedynie więzienną bramę; robotnicy, własnym wysiłkiem, muszą wtedy określić nowy kierunek dalszego postępu.

Oznacza to, że te doniosłe czasy będą pełne partyjnej walki. Ci, którzy posiadają te same poglądy, formują grupy, aby dyskutować je we własnym gronie oraz propagować je, w celu oświecania towarzyszy. Takie grupy o wspólnych poglądach mogą być nazywane partiami, chociaż ich charakter będzie całkowicie inny od partii politycznych przeszłego świata. W okresie parlamentaryzmu partie były organami interesów klasowych przeciwnej strony. W ruchu klasy robotniczej były organizacjami, które mu przewodzą, działając jako rzecznik, reprezentant, oraz aspirując do przewodnictwa i dominacji. Teraz ich funkcja zostanie sprowadzona jedynie do walki duchowej. Klasa robotnicza w swoim praktycznym działaniu nie ma z nich użytku; stworzyła nowe organy działania – rady. W organizacji zakładowej, organizacji rad, działają i decydują o działaniu wszyscy robotnicy. W zgromadzeniach zakładowych i radach przedstawiane i bronione są różne, przeciwstawne opinie, zaś z rywalizacji tej wyłania się decyzja i zgodne działanie. Jedność celu może być osiągnięta jedynie jako wynik duchowej rywalizacji pomiędzy zróżnicowanymi punktami widzenia. Ważną funkcją partii jest zatem formowanie poglądów poprzez dyskusję, która ma ujednoznacznić i wyjaśnić nowe, rozwijające się idee, pozwolić na wyczerpujące przedstawienie argumentów i z pomocą ich propagandowej siły zwrócić na siebie powszechną uwagę. Tylko taką drogą robotnicy na swych zgromadzeniach i radach mogą osądzać ich prawdę, istotę, możliwość wprowadzenia w życie w każdej sytuacji oraz podejmować decyzje z pełnym zrozumieniem. Duchowe siły nowych idei, kiełkujące spontanicznie we wszystkich głowach, są zatem zorganizowane i ukształtowane tak, aby stanowić użyteczny instrument w rękach klasy. To jest właśnie wielkie zadanie partyjnych zmagań w robotniczej walce o wolność, o wiele bardziej szlachetne, niż dążenie starych partii do zdobycia władzy.

Przejęcie władzy przez jedną klasę od drugiej – które jest istotą rewolucji robotniczej i wszystkich poprzednich – nie jest konsekwencją przypadkowych wydarzeń. Chociaż w drobnych sprawach, wzlotach i upadkach odgrywają rolę różne przygodne uwarunkowania oraz wydarzenia, które trudno przewidzieć, to ogólnie rzecz biorąc jest to kwestia określonego, postępowego kierunku, który może być obiektem wcześniejszego namysłu. Jest to wzrost społecznej władzy klasy rozwijającej się i utrata władzy społecznej klas zanikających. Gwałtowne, widoczne zmiany relacji władzy stanowią zasadniczy element społecznych rewolucji. Dlatego musimy rozważyć nieco bardziej dokładnie elementy i czynniki konstytuujące władzę poszczególnych, rywalizujących ze sobą klas.

Władza klasy kapitalistycznej zasadza się przede wszystkim na posiadaniu kapitału. Jest ona właścicielem wszystkich fabryk, maszyn, kopalń, właścicielem wszystkich społecznych narzędzi produkcji. Stąd ludzkość jest zależna od tej klasy w swojej pracy i życiu. Dzięki swojej sile nabywczej klasa ta może kupić nie tylko służących do osobistej pomocy; kiedy jest zagrożona, może kupić niezliczoną liczbę krzepkich, młodych mężczyzn, którzy będą bronić jej dominacji; może zorganizować ich w dobrze uzbrojone, walczące grupy, oferując im w zamian społeczny awans. Może kupić – poprzez zapewnienie im zaszczytu oraz dobrych pensji – artystów, pisarzy, intelektualistów; nie tylko by zabawiali i służyli kapitalistom, lecz także po to, by chwalić i gloryfikować ich władzę, a także bronić ich dominacji przed krytyką za pomocą sprytu i nauki.

Duchowa władza kapitalistycznej klasy ma jednak głębsze korzenie, niż umysły, które może przekupić. Klasa średnia, z której kapitaliści wyrastali jako jej wyższa warstwa, zawsze była klasą oświeconą, samodzielną ze względu na szerokie horyzonty, opierającą siebie, swoją pracę, swój system produkcji, na kulturze i wiedzy. Jej zasady indywidualnej własności oraz odpowiedzialności, samopomocy i indywidualnej energii przenikają całe społeczeństwo. Te idee przejęli robotnicy – jako że pochodzą ze zubożałych warstw klasy średniej – zaś wszystkie dostępne duchowe i materialne środki są ukierunkowane na zachowanie i wzmocnienie idei klas średnich w masach. Dominacja klasy kapitalistycznej jest zatem mocno zakorzeniona w myśleniu oraz emocjach samej podporządkowanej większości.

Jednakże najsilniejszym czynnikiem władzy klasy kapitalistycznej jest jej polityczna organizacja, władza państwowa. Tylko dzięki silnej organizacji mniejszość może rządzić większością. Jedność oraz ciągłość planu i woli w rządzie centralnym, dyscyplina biurokracji przenikającej społeczeństwo niczym system nerwowy przenikający organizm, kierowanej i ukierunkowanej poprzez wspólnego ducha i rozporządzenie – kiedy nastanie taka potrzeba – siłami zbrojnymi, zapewniają jej niekwestionowaną dominację nad populacją. Tak jak wytrzymałość fortecy konsoliduje siły fizyczne garnizonu w nieustraszoną władzę nad krajem, tak władza państwowa jednoczy fizyczne i duchowe siły klasy rządzącej w niepodważalną moc. Szacunek obywateli dla władzy, poprzez poczucie konieczności, poprzez nawyki i edukację, systematycznie podtrzymują sprawne działanie aparatu państwa. Niezadowolenie powinno prowadzić do buntu, jednakże co ludzie mogą zrobić, nieuzbrojeni i niezorganizowani, w starciu z solidnie zorganizowanymi, zdyscyplinowanymi i uzbrojonymi siłami rządowymi? Wraz z rozwojem kapitalizmu, kiedy władza licznej klasy średniej coraz silniej koncentrowała się w rękach coraz mniejszej liczby wielkich kapitalistów, Państwo także scentralizowało władzę i zwiększając zakres swojego działania, umocniło kontrolę społeczną.

Czy klasa robotnicza może przeciwstawić się tym groźnym narzędziom władzy? Klasa robotnicza zawsze stanowi większość, w krajach najbardziej rozwiniętych zdecydowaną większość populacji, skoncentrowanych w dużych przedsiębiorstwach przemysłowych. Nie formalnie, ale faktycznie posiada maszyny, więc społeczny aparat produkcji jest w jej rękach. Kapitaliści na pewno są właścicielami i zarządcami, jednakże nie są oni w stanie zrobić niczego poza samym rozkazywaniem. Jeśli klasa robotnicza zlekceważy ich rozkazy, właściciele nie będą mogli używać maszyn. Zaś sami robotnicy mogą. Są oni bezpośrednimi, faktycznymi posiadaczami maszyn; w akcie podporządkowania czy z własnej woli, mogą je włączyć lub zatrzymać. Do nich należy najważniejsza funkcja w gospodarce – ich praca tworzy społeczeństwo.

Ta ekonomiczna siła jest w uśpieniu, dopóki robotnicy są zniewoleni przez myślenie klasy średniej, staje się natomiast faktyczną władzą, gdy rośnie świadomość klasowa. W praktyce życia i pracy, odkrywają oni, iż są wyjątkową klasą, która jest wyzyskiwana przez kapitał i musi walczyć o własne wyzwolenie od wyzysku. Walka zmusza ich do zrozumienia struktury systemu ekonomicznego, do zdobycia wiedzy na temat społeczeństwa. Choć wciąż funkcjonuje propaganda strony przeciwnej, to nowa wiedza rozwiewa odziedziczone po klasie średniej ideały, ponieważ jest oparta na codziennym doświadczeniu rzeczywistości, natomiast stare idee wyrażają rzeczywistość minionego świata.

Gospodarcza oraz duchowa władza stają się aktywną władzą poprzez organizację. To ona wiąże wszystkie odmienne wole jednością celu i łączą pojedyncze siły w potężną jedność działania. Jej zewnętrzne formy mogą różnić się i zmieniać w zależności od okoliczności, ale jej istotą jest nowa moralność, solidarność, mocne poczucie wspólnoty, poświęcenie i samodyscyplina. Organizacja jest regułą życia klasy robotniczej, podstawowym warunkiem wyzwolenia. Mniejszość rządząca za pośrednictwem silnej organizacji może zostać pokonana jedynie – i bez wątpienia będzie – dzięki organizacji większości.

Elementy konstytuujące władzę walczących klas są zatem wzajemnie przeciwstawne. Burżuazja trwa silna i wszechmocna, jako realna i dominująca siła, podczas gdy klasa robotnicza musi się rozwinąć, niczym nowe życie. Liczebność i ekonomiczne znaczenie wzrastają automatycznie wraz z rozwojem kapitalizmu, ale inne czynniki, jak wiedza i organizacja zależą jedynie od starań samych robotników. Ponieważ są one warunkiem skutecznej walki, są także jej efektem. Każde niepowodzenie nadwyręża nerwy i umysły na próbach naprawy, dzięki każdemu sukcesowi wzbiera w sercach nowa, zapalczywa wiara. Rozbudzenie klasowej świadomości i wzrost wiedzy na temat społeczeństwa oraz jego rozwoju oznaczają wyzwolenie z duchowej niewoli, przejście od tępoty do intelektualnej siły, wzniesienie mas na poziom prawdziwego człowieczeństwa. Ich zjednoczenie we wspólnej walce oznacza już właściwie społeczne wyzwolenie; robotnicy, zniewoleni przez kapitał, odzyskują swobodę działania. Jest to przejście od podległości do niezależności, kolektywne, w zorganizowanej jedności rzucającej wyzwanie panom. Rozwój klasy robotniczej oznacza rozwój tych czynników władzy. Zdobycze w kwestii polepszania warunków pracy i życia zależą od władzy posiadanej przez robotników. Kiedy – przez niedostatek działań, brak wiedzy lub starań, bądź przez nieuniknione zmiany społeczne – ich władza zmaleje, odzwierciedli się to w ich warunkach pracy. Mamy tutaj kryterium oceny każdej formy działania, taktyki i metod walki, form organizacji: czy wzmacniają one władzę robotników? Teraz czy – co jeszcze istotniejsze – w przyszłości, dla ostatecznego celu, jakim jest unicestwienie kapitalizmu? W przeszłości związki zawodowe ukształtowały więzi solidarności i jedności, a także wzmocniły ich siłę za pomocą skutecznej organizacji. Jednakże kiedy w późniejszym czasie musiały one stłumić ducha walki i zażądać od przywódców dycypliny zamiast solidarności klasowej, wzrost ich siły został zahamowany. Praca partii socjalistycznej w przeszłości miała spory wkład w rozwój świadomości i politycznych interesów mas. Jednakże kiedy podjęła próbę ograniczenia swojej aktywności w ramy parlamentaryzmu i złudzeń demokracji politycznej, stała się źródłem słabości.

Z tej przejściowej bezsilności klasa robotnicza musi wydobyć swą siłę w działaniach nadchodzących czasów. Mimo iż musimy się spodziewać czasów kryzysu i walki, to czasem mogą się one przeplatać ze spokojniejszymi momentami ponownego wyciszenia i zjednoczenia. Tradycje oraz złudzenia mogą wtedy działać tymczasowo jako czynniki osłabiające. Lecz czyniąc z nich jednocześnie czasy przygotowań, nowe idee samorządu i organizacji rad mogą być przedmiotem ciągłej propagandy i silniej wpływać na robotników. Zarówno w takich momentach, jak i teraz, zadaniem dla każdego robotnika, gdy już zostanie zawładnięty wizją wyzwolenia swojej klasy, będzie rozpowszechnianie tych idei wśród towarzyszy, by obudzić ich z obojętności i otworzyć im oczy. Taka propaganda jest kluczowa dla przyszłości. Praktyczna realizacji idei nie jest możliwa, dopóki w większości nie przeniknęła ona do umysłów mas.

Walka jest jednak zawsze świeżym źródłem siły dla buntującej się klasy. Nie możemy przewidzieć teraz, jaką formę przyjmie walka robotników o wyzwolenie. Czasem może przybrać formę ostrej wojny domowej, jak działo się to często w czasie poprzednich rewolucji, gdy dochodziło do podejmowania decyzji. Duża nierównowaga sił działa wtedy przeciwko robotnikom, gdyż rząd i kapitaliści – za pośrednictwem kapitału i władzy – mogą zmobilizować liczne oddziały sił zbrojnych. W istocie siła klasy robotniczej nie znajduje zastosowania w krwawych masakrach. Jej prawdziwa siła sytuuje się w sferze pracy, produktywnej pracy, a także w jej wyższości umysłowej i osobowościowej. Niemniej jednak, nawet w zbrojnych starciach kapitalistyczna wyższość nie jest niemożliwa do zakwestionowania. Produkcja broni jest w rękach robotników; uzbrojenie ludzi jest zależne od ich pracy. Jeśli ograniczone liczbowo grupy zbrojne staną naprzeciwko całej klasy robotniczej, zjednoczonej i pozbawionej strachu, będą one bezsilne, przytłoczone po prostu samą przewagą liczbową. Jeśli natomiast są liczne, bandy te składają się również z rekrutowanych robotników, którym nieobojętne będzie wezwanie do klasowej solidarności.

Klasa robotnicza musi wymyślić i rozwinąć formy walki dostosowane do swoich potrzeb. Walka oznacza, że klasa podąża swoją drogą, zgodnie ze swoim wyborem, kierowanym przez klasowe interesy, niezależne, więc przeciwstawne dotychczasowym panom. Jej kreatywne zdolności potwierdzają się w walce, w określaniu kierunków i środków działania. Klasa robotnicza wymyślała i praktykowała spontanicznie własne formy działania w przeszłości – strajk, głosowanie, uliczne demonstracje, masowe zebrania, propagandowe broszurki, strajk polityczny – i będzie to robiła także w przyszłości. Bez względu na formę, jego charakter, cel oraz skutek będą takie same dla wszystkich: rozwinięcie własnej siły i osłabienie władzy przeciwnika. Jeśli chodzi o doświadczenie, strajki polityczne osiągają najsilniejsze skutki; w przyszłości mogą one wciąż być jeszcze silniejsze. W tych strajkach, zrodzonych z gwałtownych kryzysów oraz silnych napięć, impulsy są zbyt mocne, a poszczególne problemy zbyt złożone, by rozwiązywały je związki, partie, komitety bądź organy urzędnicze. Mają one charakter działań bezpośrednich mas. Robotnicy nie idą na strajk w pojedynkę, ale całą załogą zakładową i jako załoga kolektywnie podejmują decyzję o działaniu. Komitety strajkowe są zakładane bardzo szybko, tam gdzie spotykają się delegaci wszystkich zakładów, przyjmując od razu charakter rad robotniczych. Muszą one przynieść jedność działania, a także jedność – na tyle, na ile to możliwe – w kwestii idei oraz metod, poprzez nieustanną interakcję pomiędzy bojowymi impulsami zgromadzeń zakładowych oraz dyskusjami na spotkaniach rad. A zatem robotnicy tworzą ich własne organy, będące w opozycyjnym stosunku wobec organów klasy panującej.

Taki strajk polityczny jest poniekąd rewoltą przeciwko rządowi, bo choć przyjmuje legalną formę, to poprzez paraliż produkcji stara się wywrzeć presję na nim, by zrealizowane zostały żądania robotników. Rząd ze swej strony – za pomocą środków politycznej kontroli, zakazywania zgromadzeń, zawieszania wolności prasy, sił zbrojnych, a zatem przekształcając władzę ustawową w arbitralną i jednocześnie realną władzę – stara się złamać opór strajkujących. Pomaga mu w tym sama klasa panująca, która dzięki swojemu monopolowi prasowemu steruje opinią publiczną i za pomocą silnej propagandy opartej na oszczerstwach izoluje i zniechęca strajkujących. Dostarcza ona ochotników nie tylko na potrzeby utrzymania ruchu i usług, ale także do uzbrojonych band, które mają za cel terroryzowanie robotników i starają się doprowadzić do przekształcenia strajku w wojnę domową, która bardziej odpowiada burżuazji. Ponieważ strajk nie może trwać wiecznie, jedna ze stron – z mniejszą solidarnością wewnętrzną – musi ustąpić.

Masowe działanie i strajki powszechne są walką dwóch klas, dwóch organizacji, podczas której każda wykorzystuje swoją siłę, by powstrzymać i ostatecznie złamać drugą stronę. Nie może się to dokonać za jednym razem; konieczna jest seria walk, które konstytuują epokę społecznej rewolucji, gdyż każda z walczących klas dysponuje głębszymi źródłami władzy, które pozwalają jej na odbudowę po porażce. Choć robotnicy mogą czasem zostać pokonani, zniechęceni, ich organizacje zniszczone, ich prawa zniesione, to aktywne siły kapitalizmu, wewnętrzna siła ich samych i niezniszczalna wola życia w końcu stawia ich z powrotem na nogi. Podobnie kapitalizm nie może być zniszczony poprzez jedno uderzenie; kiedy jego twierdza, jaką jest Władza Państwowa, zostaje rozbita na kawałki i zniszczona, sama klasa wciąż przejawia wiele sił witalnych i duchowych. Historia zna przykłady rządów całkowicie obezwładnionych i zdruzgotanych przez wojnę i rewolucję, które zdołały się odrodzić za pomocą ekonomicznej władzy, pieniądza, intelektualnych zdolności, umiejętnej cierpliwości i świadomości klasowej burżuazji (w formie żarliwych, narodowych uczuć). Jednakże ostatecznie klasa, która stanowi większość, utrzymuje społeczeństwo swą pracą i bezpośrednio zarządza aparatem produkcji, musi zwyciężyć. W taki sposób, że silna organizacja klasy stanowiącej większość kwestionuje i łamie władzę państwową, czyli najsilniejszą organizację klasy kapitalistycznej.

Tam, gdzie działanie robotnicze jest na tyle potężne, że praca samych organów rządowych jest sparaliżowana, rady muszą wypełniać polityczne funkcje. W tym momencie robotnicy muszą zadbać o publiczny porządek oraz bezpieczeństwo, podjąć odpowiedzialność, by życie społeczne było kontynuowane, a rady służą im w tym jako narzędzia. To, o czym zadecyduje się w ramach rad, robotnicy wprowadzają w czyn. Stąd rady urastają do rangi organów rewolucji społecznej; wraz z jej postępem zadania rad stają się coraz bardziej wszechstronne. W tym samym czasie, kiedy klasy walczą o przywództwo – każda poprzez siłę swej organizacji stara się przełamać organizację innej klasy – życie społeczne musi trwać. Chociaż w napięciu, podczas krytycznych momentów, może żyć z zapasów, produkcja nie może się zatrzymać na dłuższy okres czasu. To dlatego robotnicy, jeśli ich wewnętrzne siły organizacyjne nie wystarczą, są zmuszeni przez głód do powrotu pod stare jarzmo. To dlatego, jeśli są wystarczająco silni, jeśli się przeciwstawili, odtrącili i zniszczyli Władzę Państwową, jeśli odrzucili jej przemoc, jeśli są panami w swoich zakładach, muszą natychmiastowo wziąć odpowiedzialność za produkcję. Panowanie oznacza także organizację produkcji. Organizacja używana do walki – rada – jest zarazem organizacją odbudowy.

O Żydach budujących mury Jerozolimy w dawnych czasach mówi się, że walczyli z mieczem w jednej i z kielnią w drugiej dłoni. W tym przypadku jest inaczej, miecz i kielnia są tym samym. Ustanowienie organizacji produkcji jest najsilniejszą, mało tego, jedyną skuteczną bronią, która na zawsze zniszczy kapitalizm. Wszędzie, gdzie robotnicy walczyli o swoje prawa w miejscu pracy i przejmowali własność nad maszynami, natychmiastowo stawali się organizatorami pracy. W zakładach, skąd zniknęły kapitalistyczne rozkazy – zostały pominięte i pozbawione mocy – robotnicy zaczynają produkcję opartą na nowych zasadach. W swoim praktycznym działaniu ustanawiają nowe zasady i Prawo. Nie mogą czekać do momentu, gdy skończy się wszędzie walka; nowy porządek musi wyrosnąć oddolnie, z zakładów, pracy i walki.

Wtedy zarówno kapitalizm, jak i rząd, zmaleją do roli niepotrzebnych obcych i zbytecznych rzeczy. Nadal mogą być potężne w wyrządzaniu szkód, lecz straciły władzę nad przydatnymi i niezbędnymi instytucjami. Teraz role, co staje się coraz bardziej oczywiste dla wszystkich, zostały odwrócone. Teraz to klasa robotnicza, z jej organami, radami, jest siłą porządku. Życie i dobrobyt wszystkich ludzi zależy od jej pracy i organizacji. Uchwały i regulacje podejmowane w radzie, zaś wykonywane i przestrzegane przez pracujące masy, są uznawane i respektowane niczym prawowita władza. Z drugiej strony, stare rządowe ciała kurczą się i przekształcają w zewnętrzne siły, które starają się przeciwdziałać stabilizacji nowego porządku. Uzbrojone bandy burżuazji – nawet jeśli wciąż potężne – nabierają charakteru bezprawnych wichrzycieli, nieznośnych burzycieli w powstającym świecie pracy. Jako przeciwnicy porządku, zostaną one podporządkowane i rozwiązane.

Jest to droga, jak można już przewidzieć, prowadząca do zniesienia władzy Państwa wraz z likwidacją samego kapitalizmu. W przeszłości przeważały różne idee odnoszące się do przyszłej rewolucji społecznej. Po pierwsze, klasa robotnicza musiała zdobyć władzę polityczną poprzez zwycięstwo w wyborach i zdobycia większości w parlamencie, posiłkując się ostatecznie walką zbrojną lub strajkami politycznymi. Wtedy nowy rząd – składający się z rzeczników, liderów, polityków – miał za pośrednictwem ustaw i nowego prawa wywłaszczyć klasę kapitalistyczną i podjąć się organizacji produkcji. A więc sami robotnicy mają wykonać jedynie połowę pracy, tę mniej istotną część; prawdziwa praca, mianowicie społeczna rekonstrukcja i organizacja produkcji, ma zostać wykonana przez socjalistycznych polityków i urzędników. Rzeczona koncepcja odzwierciedla słabość klasy robotniczej w tamtym czasie – uboga i nieszczęśliwa, bez władzy ekonomicznej, musiała być prowadzona do obiecanego raju przez utalentowanych przywódców i łaskawy Rząd. Wówczas oczywiście pozostają poddanymi, gdyż wolność nie może być darowana, a jedynie wywalczona. Ta łatwa iluzja została rozwiana przez rozwój władzy kapitalistycznej. Robotnicy muszą teraz uświadomić sobie, że jedynie poprzez bardzo znaczne wzmocnienie swojej siły mogą liczyć na zdobycie wolności, a dominacja polityczna i panowanie nad społeczeństwem muszą być oparte na władzy ekonomicznej i władzy nad pracą.

Zdobycie politycznej władzy przez robotników, zniesienie kapitalizmu, ustanowienie nowego Prawa, przywłaszczenie przedsiębiorstw, rekonstrukcja społeczeństwa i zbudowanie nowego systemu produkcji nie są odrębnymi, następującymi po sobie zdarzeniami. Są jednoczesne i zbieżne w procesie społecznych wydarzeń i transformacji. Lub, precyzyjniej mówiąc, są tym samym. Są jedynie różnymi wymiarami, określonymi odmiennymi nazwami, jednej wielkiej społecznej rewolucji: organizacji pracy przez robotniczą ludzkość.

Anton Pannekoek, 1947

Źródło: Praktyka Teoretyczna, tłumaczenie: B. Ślosarski

Comments