Kapitalistyczna wizja sztucznej inteligencji: zysk, władza i kontrola
Rezgar Akrawi
Wprowadzenie
Sztuczna inteligencja jest jedną z najbardziej znaczących innowacji współczesnej rewolucji cyfrowej. Zapewniła ogromne możliwości zwiększenia produktywności, rozwoju nauki i usług publicznych oraz przyczynienia się do rozwiązywania wielu wyzwań, przed którymi stoi ludzkość. Wprowadziła fundamentalne przemiany w różnych dziedzinach, czyniąc ją fundamentem rozwoju nowoczesnych społeczeństw.
Sztuczna inteligencja to zaawansowana gałąź nauk o technologii informacyjnych, której celem jest opracowywanie systemów zdolnych do symulacji ludzkiej inteligencji za pomocą wysokowydajnych obliczeń i inteligentnego oprogramowania. Opiera się na zaawansowanych algorytmach oraz technikach uczenia maszynowego i głębokiego uczenia do analizy danych, rozpoznawania wzorców oraz podejmowania decyzji niezależnie lub półniezależnie na podstawie danych wejściowych i parametrów.
Sztuczna inteligencja przetwarza i recyklinguje także ogromne ilości danych generowanych przez użytkowników, co daje jej coraz większą zdolność adaptacji i samorozwoju. Technologia ta jest obecnie wykorzystywana w wielu sektorach, takich jak medycyna i opieka zdrowotna, gdzie przyczynia się do diagnozowania chorób i analizy danych medycznych, edukacji poprzez rozwój interaktywnych systemów nauczania, a także w sektorach przemysłu, gospodarki, mediów, transportu, logistyki, a nawet bezpieczeństwa i wojska, w tym nadzoru, kontroli ideologicznej i politycznej oraz rozwoju broni.
Omawiając rodzaje sztucznej inteligencji, możemy rozróżnić różne poziomy rozwoju w zależności od charakteru porównań.
Obecnie najczęstszym typem, w porównaniu z inteligencją ludzką, jest wąska sztuczna inteligencja, wykorzystywana do konkretnych zadań, takich jak tłumaczenie w czasie rzeczywistym, rozpoznawanie obrazów, obsługa asystentów głosowych, korekta gramatyki, generowanie tekstu i inne. Ten typ opiera się na konkretnych danych i działa w określonym zakresie, bez możliwości wykraczania poza niego.
Z drugiej strony, ogólna sztuczna inteligencja to bardziej zaawansowana koncepcja mająca na celu tworzenie systemów zdolnych do myślenia i rozwiązywania problemów w wielu dziedzinach, podobnie jak ludzki mózg. Superinteligentna AI to jednak teoretyczny poziom przyszłości, który ma przewyższyć ludzkie zdolności w analizie, kreatywności i podejmowaniu decyzji. Na razie jednak pozostaje w sferze badań science fiction i teoretycznych lub nie została jeszcze publicznie ogłoszona, jak to ma miejsce w przypadku wielu osiągnięć technologicznych, które zwykle są rozwijane i wykorzystywane potajemnie do celów wojskowych i bezpieczeństwa, zanim staną się dostępne dla opinii publicznej.
Historia pokazuje, że internet i wiele innych zaawansowanych technologii nie zostały ujawnione opinii publicznej aż do lat po ich użyciu w zamkniętych środowiskach wojskowych, wywiadowczych i przemysłowych.
Ta technologia nie działa w próżni, lecz jest kształtowana przez orientację firm i rządów, które ją rozwijają, co rodzi fundamentalne pytania o jej prawdziwą naturę i o to, kto z niej korzysta.
W związku z tym ta technologia nie rozwija się w sposób neutralny, lecz odzwierciedla strukturę klasową systemu, który ją stworzył. Sztuczna inteligencja, w obecnej formie, nie jest niezależną ani neutralną jednostką, lecz bezpośrednio podlega dominacji kapitalistycznych mocarstw, które kierują nią w sposób służący ich interesom ekonomicznym, politycznym, społecznym i ideologicznym.
Jak zauważyli Karol Marks i Friedrich Engels w Manifeście Komunistycznym:
"Burżuazja nie pozostawiła nic wspólnego między człowiekiem poza nagim własnym interesem, bezduszną 'płatnością gotówkową'... Zamieniła godność osobistą w czystą wartość wymienną, a wszystko, włącznie z wiedzą, w narzędzie zysku."
Dotyczy to właśnie sztucznej inteligencji. Pomimo swojej roli i wielkiego znaczenia, został obecnie skomercjalizowany, by stać się narzędziem maksymalizującym zyski i wzmacniającym kontrolę klasową. Obecny rozwój sztucznej inteligencji nie może być rozumiany jedynie jako postęp techniczny, jest on częścią systemu dominacji klasowej, dzięki któremu wielkie korporacje i państwa kapitalistyczne dążą do zwiększenia zysków, koncentracji bogactwa i odtwarzania istniejących stosunków produkcji.
Algorytmy napędzające te systemy są ideologicznie ukierunkowane tak, by służyć swoim twórcom. Są wykorzystywane do maksymalizacji produktywności, wzmacniania monopolistycznej dominacji korporacji i utrwalania wartości kapitalistycznych. W związku z tym technologie te stają się nowymi narzędziami wyzysku pracy i utrwalania nierówności społecznych i ekonomicznych, a nie środkami do wyzwolenia ludzkości spod warunków wyzysku.
Sztuczna inteligencja stała się centralną bronią w rękach kapitału. Jest wykorzystywana do zmniejszenia zapotrzebowania na pracę ludzką, pogłębiania bezrobocia lub przesuwania pracowników fizycznych i intelektualnych do innych sektorów oraz pogłębiania nierówności ekonomicznych i społecznych.
Monopolizacja tych technologii daje dużym korporacjom bezprecedensową władzę w kontrolowaniu rynków, przekształcaniu opinii publicznej i świadomości oraz narzucaniu kompleksowego cyfrowego nadzoru nad jednostkami i społeczeństwami. To utrwala system, w którym masy są w dużej mierze albo wykorzystywane jako dane i tania siła robocza, albo marginalizowane przez automatyzację.
Jeśli system kapitalistyczny nadal będzie dominował nad sztuczną inteligencją, skutkiem może być głęboko spolaryzowane i nierówne społeczeństwo, w którym kapitalistyczne elity technologiczne będą miały niemal absolutną władzę, a pracownicy fizyczni i intelektualni będą coraz bardziej zmuszeni do marginalizacji i wykluczenia.
Kapitalistyczna wizja sztucznej inteligencji
1. Narzędzie maksymalizacji zysku i eksploatacji danych oraz wiedzy w ramach kapitalizmu
Maksymalizacja zysków kosztem sprawiedliwości społecznej i praw człowieka
W obecnym systemie kapitalistycznym wykorzystanie technologii, w tym sztucznej inteligencji, jest ukierunkowane na maksymalizację zysków. Technologie te są wykorzystywane jako kluczowe narzędzie do zwiększenia produktywności i obniżenia kosztów. Jednak często odbywa się to kosztem pracowników fizycznych i intelektualnych, którzy są zastępowani przez algorytmy i systemy zautomatyzowane, co prowadzi do masowych zwolnień i rosnącego bezrobocia lub przepycha ich do innych sektorów w niestabilnych warunkach.
Najnowsze szacunki sugerują, że sztuczna inteligencja może prowadzić do masowej utraty miejsc pracy w nadchodzących latach, zwłaszcza w sektorach uzależnionych od rutynowych i automatycznych zadań. Na przykład w 2023 roku IBM, jedna z największych firm technologicznych na świecie, ogłosiła, że wstrzyma zatrudnianie na około 30% stanowisk administracyjnych (takich jak zasoby ludzkie), przygotowując się do zastąpienia ich aplikacjami sztucznej inteligencji w ciągu najbliższych pięciu lat. Oznacza to, że tysiące miejsc pracy zostanie trwale zlikwidowanych, ponieważ firma wierzy, że rutynowe zadania wcześniej wykonywane przez ludzi mogą być teraz bardziej efektywnie i opłacalnie zarządzane przez maszyny.
Na początku 2024 roku firma Dropbox specjalizująca się w usługach przechowywania w chmurze zwolniła około 16% swoich pracowników, ogłaszając ten ruch jako część planu "restrukturyzacji" skoncentrowanego na sztucznej inteligencji jako kluczowym obszarze inwestycji. Kierownictwo wyjaśniło, że wiele zadań wcześniej wykonywanych przez ludzi stało się teraz zautomatyzowanych, co czyni ich zatrzymywanie "zbędnymi".
Te dwa przykłady wyraźnie odzwierciedlają wpływ sztucznej inteligencji na rynek pracy oraz rosnące ryzyko bezrobocia wśród pracowników fizycznych i intelektualnych, zwłaszcza w przypadku braku lub słabości polityk ochronnych chroniących ich prawa ekonomiczne i społeczne. Zakres tej podatności różni się w zależności od dynamiki klasowej w każdym kraju, poziomu rozwoju praw pracowniczych oraz roli i siły związków zawodowych i lewicy.
Tymczasem zyski produktywności wynikające z automatyzacji są kierowane na zwiększenie zysków dużych korporacji, zamiast na poprawę płac czy skrócenie godzin pracy. Ci, którzy zachowują pracę, często znajdują się w niepewnych warunkach, gdzie większość firm egzekwuje surowe polityki mające na celu zwiększenie wydajności, wykorzystując technologię do wywierania dodatkowej presji na pracowników. To nastawienie na zysk pogłębia nierówności klasowe i ekonomiczne, pozostawiając zdecydowaną większość społeczeństwa z ciężarem transformacji technologicznej, podczas gdy elity kapitalistyczne monopolizują korzyści i zyski.
Eksploatacja danych w kapitalizmie cyfrowym
Oprócz wykorzystywania pracowników fizycznych i intelektualnych w tradycyjnych miejscach pracy, kapitalizm cyfrowy, dzięki technologii i sztucznej inteligencji, rozszerzył zakres wyzysku o dane osobowe, zachowania użytkowników i preferencje.
Te dane stały się towarem, dzięki któremu kapitalistyczne elity gromadzą zyski, bez bezpośredniego wynagrodzenia dla użytkowników, którzy je generują. Dane te są wykorzystywane do kształtowania polityki politycznej i gospodarczej, kierowania konsumpcją oraz zapewnienia reprodukcji hegemonii kapitalistycznej.
Na przykład skandal Cambridge Analytica z 2018 roku ujawnił, jak dane dziesiątek milionów użytkowników Facebooka zostały wykorzystane i sprzedane bez ich wiedzy w celu wpływania na wybory w USA poprzez celowanie ich w reklamy polityczne oparte na profilowaniu zachowań.
Firmy takie jak Google i Amazon generują dziesiątki miliardów dolarów rocznie dzięki reklamom ukierunkowanym, które opierają się na analizie danych swobodnie generowanych przez użytkowników. Tylko w 2021 roku przychody Facebooka z reklamy cyfrowej osiągnęły 117 miliardów dolarów, zebrane bez znaczącego udziału użytkowników w tych zyskach.
Ten model eksploatacji stanowi pośrednią formę nieodpłatnej pracy, w której jednostki nieświadomie generują ogromną wartość ekonomiczną, którą monopolistyczne korporacje przejmują. Te korporacje nie tylko wykorzystują dane, ale także dominują w samej infrastrukturze cyfrowej, tworząc nowy rodzaj cyfrowego feudalizmu. Tak jak feudalni panowie monopolizowali ziemię w średniowieczu, tak dzisiejsi giganci technologiczni monopolizują systemy cyfrowe, narzucając użytkownikom swoje warunki i odbierając im realną kontrolę nad narzędziami produkcji cyfrowej.
W gospodarce przemysłowej wyzysk zachodził poprzez płace, które nie odzwierciedlały rzeczywistej wartości pracy. W gospodarce cyfrowej zachowania ludzkie i dane stały się nowymi źródłami wartości. Każde kliknięcie, wyszukiwanie i interakcja stają się surowcem, który cyfrowy kapitalizm gromadzi, bez żadnego prawnego czy kontraktowego uznania.
Cyfrowa eksploatacja nie ogranicza się już do nisko płatnej pracy fizycznej i intelektualnej, obejmuje teraz samych użytkowników, którzy stali się niewidzialnymi cyfrowymi pracownikami.
Kapitalizm cyfrowy ukrywa tę eksploatację za retoryką "wolnego dostępu", tworząc złudzenie, że użytkownicy otrzymują użyteczne usługi za darmo, podczas gdy w rzeczywistości ich dane są wydobywane i monetyzowane dla ogromnych zysków.
Aplikacje takie jak TikTok i Instagram zachęcają użytkowników do spędzania więcej czasu na interakcji z treściami, jednocześnie zbierając i sprzedając swoje dane reklamodawcom, nie zapewniając im żadnego udziału w zyskach. To samo dotyczy tzw. programów "darmowej ochrony", takich jak AVG, które zbierają wrażliwe informacje pod pretekstem "poprawy jakości usług i ochrony przed wirusami", by później sprzedać je firmom marketingowym i reklamowym.
Analiza danych nie jest wykorzystywana tylko w reklamie, ale także do trenowania systemów AI, tworzenia nowych aplikacji, które jeszcze bardziej umacniają dominację korporacji nad wiedzą oraz wpływają na gospodarkę, relacje społeczne i wiele więcej, wszystko to bez kontroli użytkowników nad danymi czy roszczenia do wartości i zysków, które pomagają generować.
Co gorsza, ten model zaciera granicę między czasem pracy a wolnym czasem. Każda chwila spędzona online staje się ciągłym aktem produkcji danych, nawet podczas rozrywki, interakcji społecznych i zaangażowania kulturowego. Internet sam w sobie stał się całodobową cyfrową fabryką działającą według kapitalistycznej logiki i cyfrowego feudalizmu, gdzie firmy technologiczne nie tylko świadczą usługi, ale ustalają same zasady rządzące przestrzenią cyfrową, zmuszając użytkowników do pracy w ramach swoich monopolistycznych systemów, bez kontroli nad narzędziami produkcji cyfrowej i bez świadomości wyzysku, któremu są poddawani.
Cyfrowa wartość nadwyżkowa i tradycyjna wartość nadwyżkowa
Wartość nadwyżkowa jest sednem kapitalistycznego wyzysku, to różnica między wartością wytworzoną przez pracownika a płacą, którą otrzymuje. Ale ta koncepcja nie jest stała; zmienia się w zależności od obowiązującego sposobu produkcji. Dziś możemy rozróżnić dwa główne typy: tradycyjną wartość nadwyżkową i cyfrową wartość nadwyżkową, które różnią się swoimi podstawowymi relacjami produkcyjnymi i wyzyskującymi.
Po pierwsze: Tradycyjna wartość nadwyżka
W tradycyjnym modelu przemysłowym wartość nadwyżkowa jest wydobywana z pracy pracowników fizycznych i intelektualnych w zakładach produkcji, takich jak fabryki, gospodarstwa rolne, biura i sieci usługowe. Ci pracownicy działają na podstawie bezpośrednich umów o pracę i otrzymują wynagrodzenia znacznie niższe niż rzeczywista wartość, którą wytwarzają. Kapitał posiada środki produkcji i wykorzystuje siłę roboczą do generowania zysku poprzez kontrolę nad czasem pracy.
Na przykład w fabrykach inteligentnych urządzeń prowadzonych przez wielkie globalne korporacje, takie jak Apple i Samsung, setki tysięcy pracowników w Azji Południowo-Wschodniej pracują długie godziny za niskie pensje, które ledwo pokrywają podstawowe koszty życia, podczas gdy te firmy osiągają ogromne zyski. W 2023 roku zyski Apple przekroczyły 100 miliardów dolarów, z czego większość pochodziła ze sprzedaży produktów produkowanych w trudnych warunkach pracy i w środowiskach wyzysku.
Po drugie: Wartość nadwyżka cyfrowa
W modelu cyfrowym wartość nadwyżkowa jest wydobywana w bardziej ukryty i złożony sposób. Model ten nie opiera się wyłącznie na płatnej pracy, lecz na codziennych działaniach użytkowników w przestrzeni cyfrowej.
Każde kliknięcie, wyszukiwanie, polubienie, udostępnienie, polecenie głosowe czy użycie aplikacji generuje dane, które są wykorzystywane do generowania ogromnych zysków poprzez reklamę, trening algorytmów, rozwój produktu i analizę zachowań. Dane te są również wykorzystywane w dziedzinach politycznych, ekonomicznych, społecznych, intelektualnych, a nawet wojskowych i bezpieczeństwa.
Tutaj nie ma umowy o pracę, nie ma wynagrodzenia, a nawet nie ma uznania roli produktywnej użytkownika. Kapitalizm cyfrowy nie kupuje czasu pracy, lecz wyciąga wartość z codziennego życia, ukrywając tę eksploatację pod fasadą "darmowej usługi". Nawet gdy niektóre usługi są oferowane za darmo lub w symbolicznych cenach, często mają ograniczoną funkcjonalność i przede wszystkim służą jako narzędzia do zbierania większej ilości danych użytkowników, aby maksymalizować zyski i wzmocnić kontrolę.
Przykładami tej formy cyfrowej ekstrakcji nadwartości są platformy społecznościowe, gdzie użytkownicy tworzą darmowe treści, które przyciągają ogromne zaangażowanie, a następnie są sprzedawane reklamodawcom i generują ogromne zyski dla platform, podczas gdy większość twórców otrzymuje minimalny udział, jeśli w ogóle. Dotyczy to również usług takich jak Google Maps, które polegają na danych lokalizacyjnych generowanych przez użytkowników, aby ulepszyć usługę i sprzedawać ją klientom komercyjnym, ponownie bez wynagradzania tych, którzy je udostępnili.
Asystenci głosowi, tacy jak Amazon Alexa i Apple Siri, nagrywają i analizują polecenia głosowe, aby ulepszać systemy AI lub sprzedawać dane reklamodawcom i marketerom, nie mając przez użytkowników najmniejszej świadomości, że bezpośrednio przyczyniają się do produkcji cyfrowej wartości dodatkowej.
Po trzecie: Analityczne porównanie obu modeli
Tradycyjna wartość nadwyżkowa Aspekt Wartość cyfrowa nadwyżka
Praca fizyczna i intelektualna Kto tworzy wartość? Aktywności i interakcje użytkowników (nawet poza formalną pracą)
Materiał, widoczny Widoczność procesu Niematerialny, ukryty; niewidoczne
Umowne, płatne wynagrodzenie, narzędzia należące do pracodawcy Charakter produkcji Niekontraktowe, dobrowolne, oparte na zachowaniu, danych i interakcjach
Namacalny, nawet jeśli ograniczony lub niesprawiedliwy Wynagrodzenie Często nieobecny
Wyraźne rozdzielenie czasu pracy od czasu wolnego Rozdział między pracą a życiem prywatnym Zatarte granice: model "życia jako pracy"
Wyzysk przez lukę płacową i produktywność Mechanizm ekstrakcji Monetyzacja oparta na danych i optymalizacja algorytmiczna
Po czwarte: Podsumowanie
Kapitalizm cyfrowy nie eliminuje tradycyjnej wartości dodatkowej; Zamiast tego wprowadza nową, bardziej ukrytą formę, w której nadwyżka jest wyciągana z codziennych cyfrowych interakcji użytkowników, a nie z uznanej pracy fizycznej czy intelektualnej. Czas życia i przestrzeń rekreacyjna zostają przekształcone w niewidzialną pracę, z której wydobywa się wartość bez płac, umów czy kontroli nad cyfrowymi środkami produkcji.
Tak więc produkcja cyfrowej wartości nadwyżkowej obejmuje wszystkich, nie tylko konkretną kategorię pracowników fizycznych i intelektualnych, ale nawet "zwykłych użytkowników", którzy nieświadomie przyczyniają się do zasilania ogromnego systemu produkcyjnego, który gromadzi zyski dla monopolistycznych korporacji.
W ten sposób codzienne życie i ludzkie zachowania, a nie tylko praca najemna, stają się podstawowymi źródłami akumulacji kapitału w najbardziej zaawansowanej formie wyzysku.
Gospodarka oparta na wiedzy
W systemie kapitalistycznym produkcja przemysłowa, rolnicza i komercyjna nie są już jedynymi źródłami wartości ekonomicznej, a wiedza stała się nowym paliwem kapitalizmu.
Gospodarka oparta na wiedzy, która miała być narzędziem wyzwolenia ludzkości i poprawy życia, została przekształcona w nowy monopolistyczny mechanizm mający pogłębiać nierówności klasowe i cyfrowe oraz wzmacniać kontrolę dużych korporacji i państw nad narzędziami produkcji cyfrowej, gdzie niewielka mniejszość posiadająca technologię decyduje o losie większości.
Elity kapitalistyczne monopolizują większość narzędzi wiedzy, od patentów, zaawansowanych badań, algorytmów, oprogramowania i systemów operacyjnych po główne platformy cyfrowe, narzucając niemal całkowite uzależnienie od swoich produktów cyfrowych zamiast przekształcać te technologie w zbiorowo posiadane zasoby służące wszystkim.
Nawet instytucje akademickie i naukowe, które miały być przestrzeniami produkcji darmowej wiedzy, stały się przedmiotem logiki rynkowej, gdzie badania naukowe są sprzedawane głównym instytucjom, a ogół społeczeństwa jest pozbawiany dostępu do nauki, jeśli nie zapłaci, co wzmacnia komercjalizację nauki i wiedzy zamiast traktować je jako wspólne prawa człowieka.
Kapitalizm nie dąży tylko do monopolizacji wiedzy, ale także systematycznie produkuje ignorancję poprzez kontrolę nad programami nauczania i treściami cyfrowymi, prowadząc masy ku intelektualnemu spłaszczeniu.
Internet, który mógł być rewolucyjnym narzędziem szerzenia świadomości krytycznej, stał się przestrzenią niemal całkowicie należącą do dużych państw i monopolistycznych korporacji, które kontrolują przepływ informacji i wiedzy we wszystkich ich formach, zgodnie ze swoimi interesami ekonomicznymi, politycznymi i ideologicznymi.
2. Sztuczna inteligencja jako narzędzie dominacji i kontroli nad pracą
System kapitalistyczny nie wykorzystuje tylko sztucznej inteligencji do zwiększenia produktywności i zysków, ale także wykorzystuje ją jako narzędzie do utrwalania kontroli klasowej i podporządkowywania pracowników manualnych oraz intelektualnych rygorystszym mechanizmom nadzoru i regulacji. Wykorzystanie sztucznej inteligencji w miejscu pracy ma na celu nie tylko poprawę wydajności, ale także ma na celu intensyfikację wyzysku i gromadzenie zysków kosztem wolności i praw pracowników.
Dzięki rozwojowi inteligentnych algorytmów firmy mogą teraz śledzić każdy ruch pracowników za pomocą systemów śledzenia produktywności, analizy danych lub wskaźników szybkości i efektywności wydajności. Te narzędzia często służą do wywierania presji na pracowników, skracania przerw i narzucenia wyczerpujących rytmów pracy, zamieniając ich w trybiki w niestrudzonej kapitalistycznej maszynie.
Ten nowy sposób nadzoru może stworzyć surowsze środowisko pracy, w którym pracownicy stają się jedynie zmiennymi w równaniu sztucznej inteligencji, z niewielką kontrolą nad swoimi warunkami pracy.
Dodatkowo algorytmy są wykorzystywane w procesach zatrudniania i zwalniania. Analizuje się big data, aby ustalić, kto zasługuje na zatrudnienie lub zatrzymanie, a kogo można zastąpić. Prowadzi to do niestabilnej dynamiki pracy, w której wielu pracowników jest marginalizowanych i łatwo odrzucanych na podstawie sztywnych standardów ilościowych, bez uwzględnienia aspektów ludzkich czy społecznych.
Na przykład oprogramowanie AI jest wykorzystywane przez duże firmy rekrutacyjne, takie jak LinkedIn, do analizy CV i automatycznego selekcjonowania kandydatów, co prowadzi do pośredniej dyskryminacji osób z mniej uprzywilejowanych środowisk. Algorytmy zwykle faworyzują kandydatów wpisujących się w kapitalistyczne wzorce rynku pracy, ignorując jednocześnie tych, którzy mają niekonwencjonalne umiejętności lub doświadczenie poza głównymi normami.
Ta zmiana nie tylko podnosi stopy bezrobocia i brak zatrudnienia, przesuwając pracowników do innych sektorów, ale także wzmacnia model "pracy wymienialnej", gdzie pracownicy są łatwo odrzucani, gdy uznają się ich za mniej efektywnych niż cyfrowe lub zautomatyzowane alternatywy, co czyni rynek pracy bardziej kruchym, a wyzysk głębszy.
Na przykład w magazynach Amazon systemy AI są wykorzystywane do monitorowania ruchów pracowników, śledzenia wskaźników produktywności oraz określania, kto osiąga cele, a kto pozostaje w tyle. Wielu z nich jest zwalnianych z powodu nieludzkich kryteriów, które ignorują ich stan zdrowia lub warunki społeczne.
Dotyczy to także firm platformowych takich jak Uber, Deliveroo czy Uber Eats, gdzie całe życie zawodowe kierowców jest regulowane przez algorytmy AI, które przydzielają zamówienia, planują godziny, określają widoczność w aplikacji, a nawet decydują, kto dojeżdża do pracy, czyje konto jest zamrożone lub czyje dochody są redukowane na podstawie ocen klientów, liczby przejazdów czy opóźnień. bez ludzkiego nadzoru czy uwzględnienia osobistych okoliczności.
W tym modelu algorytmy i sztuczna inteligencja stają się faktycznym menedżerem, sędzią i wykonawcą, podczas gdy pracownicy pozostają pozbawieni ochrony prawnej i praw związkowych na niezwykle kruchym i wyzyskującym cyfrowym rynku pracy. Doprowadziło to do strajków i protestów w kilku krajach, domagających się uznania pracowników platformowych za "pracowników" zamiast "niezależnych wykonawców" oraz gwarancji podstawowych praw, takich jak płaca minimalna, ubezpieczenie zdrowotne i prawo do organizowania się.
3. Kształtowanie świadomości w celu promowania neoliberalnej kultury kapitalistycznej
Oprócz wykorzystania sztucznej inteligencji do maksymalizacji zysków i wzmacniania kontroli społecznej, technologia ta jest systematycznie wykorzystywana do kształtowania i stopniowego kierowania świadomością jednostki, z celem promowania kultury i wartości kapitalistycznej, zwłaszcza gloryfikacji cywilizacji zachodniej, a w szczególności amerykańskich wartości kapitalistycznych.
Analizując dane i zachowania użytkowników, algorytmy kontrolują treści wyświetlane użytkownikom na platformach cyfrowych, takich jak media społecznościowe, wyszukiwarki i inne. Systemy te mają na celu dostarczanie treści zgodnych z wartościami wspierającymi kapitalistyczny światopogląd, politykę i ideologię.
Na przykład na większości platform cyfrowych reklamy i materiały promocyjne zachęcają użytkowników do kupowania większej ilości produktów, nawet jeśli nie mają ich realnej potrzeby. Promowane są wartości kapitalistyczne, takie jak wieczna świętość własności prywatnej, różnice klasowe, indywidualny sukces, bogactwo, konsumpcjonizm i luksusowy styl życia jako wyznacznik "udanego" życia. Innym przykładem są algorytmy wyszukiwania Google, które klasyfikują wyniki na podstawie logiki rynkowej i płatnej reklamy, a nie na podstawie istotności społecznej, intelektualnej czy naukowej.
Szukając terminów takich jak "sukces", "samorozwój" czy nawet "szczęście", najczęstsze wyniki są powiązane z firmami samopomocowymi, płatnymi kursami i poradami konsumpcyjnymi skupionymi na indywidualizmie i zysku, podczas gdy poważne analizy naukowe i progresywne lewicowe idee są bagatelizowane, a nawet wręcz ukrywane, w wielu przypadkach poprzez bezpośrednią lub pośrednią cenzurę.
To stopniowo i subtelnie kieruje zbiorową świadomość ku akceptacji tych wartości jako naturalnych i nieuniknionych. Proces ten rozwija się przez długi czas i w tak miękki, niezauważalny sposób, że większość użytkowników, w tym lewicowi i progresywni myśliciele, zaczyna wierzyć, że te narzędzia są całkowicie neutralne. Ta polityka stanowi poważne zagrożenie dla przyszłych pokoleń, dla których sztuczna inteligencja stała się integralną częścią codziennego życia. Te wyrafinowane metody i polityki przyczyniają się do dalszego umacniania hegemonii kapitalistycznej oraz zwiększania lojalności i podporządkowania mas istniejącemu systemowi.
4. Wpływ nadmiernej zależności na sztuczną inteligencję
Załamanie ludzkich umiejętności oraz pogłębianie cyfrowej alienacji i wyobcowania
Oprócz roli, jaką sztuczna inteligencja odgrywa w przekształcaniu świadomości masowej, istnieje jeszcze jeden wymiar, który pozostaje w dużej mierze niezbadany i nieregulowany przez prawo międzynarodowe, zwłaszcza w obliczu gorączkowego wyścigu między wielkimi mocarstwami i monopolistycznymi kapitalistycznymi korporacjami o dominację na rynkach AI. Ten wymiar dotyczy negatywnego wpływu nadmiernego polegania na AI na ludzkie zdolności intelektualne i twórcze. Rozwój technologiczny jest obecnie w dużej mierze ukierunkowany na dominację, osiąganie zysku i rywalizację o wyższość techniczną, nie biorąc pod uwagę głębokich skutków, jakie te zmiany mogą mieć dla ludzkości.
Sztuczna inteligencja jest promowana jako narzędzie ułatwiające życie i zwiększające produktywność. Jednak rzeczywistość pokazuje, że bezkrytyczne uzależnienie od tych technologii może prowadzić do płynięcia świadomości i osłabienia kluczowych umiejętności ludzkich. Z czasem ludzie, zwłaszcza młodsze pokolenia, mogą stać się mniej zdolni do krytycznego myślenia, wykonywania obliczeń, pisania, a nawet podstawowej komunikacji, z powodu nadmiernego polegania na inteligentnych systemach, które wykonują te zadania za nich.
W tym kontekście ludzka alienacja jest odtwarzana w nowej cyfrowej formie, gdzie jednostki zostają oddzielone od swoich intelektualnych i twórczych zdolności, uwięzione w systemie technologicznym, który pozbawia ich autonomicznej sprawczości, podobnie jak robotnicy przemysłowi zostali wyobcowani od swoich produktów w tradycyjnym kapitalizmie.
Ludzie mogą stopniowo stać się podporządkowani algorytmom, które kierują ich codziennymi interakcjami, dyktują to, co czytają i oglądają, a nawet kształtują sposób myślenia. Może to prowadzić do pokoleń, które nie będą w stanie samodzielnie angażować się w rzeczywistość, a sztuczna inteligencja stanie się głównym interfejsem między jednostką a światem, wzmacniając ich zależność od systemów, firm i państw kontrolowanych przez kapitał.
Ta cyfrowa alienacja nie kończy się na poziomie produkcyjnym; Sięga znacznie głębszego wymiaru, alienacji od siebie, od świadomości i relacji społecznych. Tożsamość osobista i kulturowa staje się jedynie odzwierciedleniem algorytmów zaprojektowanych, by służyć rynkowi.
Niebezpieczeństwo tutaj nie ogranicza się do utraty indywidualnych umiejętności, lecz obejmuje przekształcanie świadomości zbiorowej w sposób zgodny z wymaganiami kapitalistycznych rynków. To osłabia zdolność ludzi do organizowania się, oporu i domagania się radykalnych zmian, stopniowo wpychając ich do izolowanych cyfrowych bańek, gdzie interakcje międzyludzkie sprowadzają się do platform kontrolujących przepływ informacji i przekształcających relacje społeczne w służbie dominacji.
Cyfrowe uzależnienie
W tym kontekście uzależnienie od cyfrowych staje się jednym z najniebezpieczniejszych skutków rozwoju sztucznej inteligencji. Badanie naukowe przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w 2020 roku wykazało, że nadmierne korzystanie z platform cyfrowych i mediów społecznościowych, napędzane przez algorytmy AI, powoduje zmiany w mózgu podobne do tych spowodowanych uzależnieniem, szczególnie w obszarach odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji i kontrolę zachowań. Algorytmy te są celowo zaprojektowane, by przyciągać uwagę użytkowników i utrzymywać ich w kontakcie tak długo, jak to możliwe.
Media społecznościowe, aplikacje rozrywkowe i inne systemy cyfrowe to nie tylko platformy usługowe, lecz narzędzia świadomie wykorzystywane do wzmacniania zależności behawioralnej i poznawczej. Ogromne zbiory danych są wykorzystywane do zrozumienia i manipulowania motywacjami użytkowników w sposób służący interesom ekonomicznym korporacji i dużych państw.
To cyfrowe uzależnienie nie tylko marnuje czas czy wpływa na produktywność, ale także tworzy nową formę wyobcowania poprzez uzależnienie, ponieważ jednostki stopniowo tracą zdolność do życia poza cyfrowymi ramami. Może to skutkować ograniczoną koncentracją, pogorszeniem umiejętności rozwiązywania problemów, osłabioną pamięcią oraz pogorszeniem bezpośredniej komunikacji międzyludzkiej.
Kapitalizm wykorzystuje to uzależnienie na wiele sposobów, inwestując w technologie stymulujące uzależniające, aby zapewnić użytkownikom ciągłą interakcję z platformami cyfrowymi. To zamienia się w błędne koło, w którym zyski generowane są przez utrzymywanie jednostek w stałym stanie biernej konsumpcji, zwiększając przychody korporacji kosztem zdrowia psychicznego i psychicznego, zwłaszcza wśród młodszych pokoleń. Z czasem może to osłabić ich zdolność do samodzielnego myślenia i działania zbiorowego.
Forma dobrowolnego cyfrowego niewolnictwa
Dominacja klasowa pogłębia się, gdy sztuczna inteligencja przechodzi z narzędzia technologicznego w mechanizm odtwarzania wzorców kontroli społecznej, politycznej i ekonomicznej. Jeśli ten model będzie kontynuowany, może prowadzić do katastrof humanitarnych, gdy ludzie stopniowo tracą zdolność do stawiania czoła złożonym wyzwaniom i staną się więźniami technologii kontrolowanych przez kapitalistyczne elity i wielkie mocarstwa.
To, co czyni tę kontrolę bardziej niebezpieczną, to jej dobrowolny charakter. Jednostki, motywowane manipulacją algorytmiczną i pragnieniem wygody, są wciągane w to cyfrowe niewolnictwo bez bezpośredniego przymusu. Dają im iluzję kontroli i wyboru, podczas gdy ich decyzje są subtelnie kierowane w kierunku z góry ustalonych ścieżek służących interesom kapitalistycznym.
To podporządkowanie nie wynika ze świadomej zgody, lecz z rosnącego polegania na technologiach, które stają się sztucznymi substytutami relacji międzyludzkich i niezależnych procesów poznawczych. Prowadzi to do stanu cyfrowego wyobcowania, w którym ludzie identyfikują się z narzędziami, które ich dominują, zamiast im się opierać.
Jeśli ta dynamika będzie się utrzymywała bez kontroli, bez zbiorowego oporu opartego na postępowej świadomości lewicowej, obecna sztuczna inteligencja może stopniowo ewoluować z narzędzia kapitalizmu w substytut ludzkiego poznania, zarządzającego codziennym życiem i narzucającego nową formę dobrowolnego cyfrowego niewolnictwa.
W tym scenariuszu jednostki zostają uwięzione w systemach technologicznych, które definiują ich role i zachowania, ograniczają ich zdolność do podejmowania niezależnych decyzji i zmuszają ich do zaakceptowania tej dominacji jako nieuniknionej rzeczywistości.
Bunt maszyn i kontrola SI nad ludzkością
Przyszłe scenariusze od dawna wyobrażają sobie świat rządzony przez maszyny, w którym ludzie tracą kontrolę nad technologiami, które stworzyli, i stają się jedynie trybikami w systemie służącym dominującym mocarstwom. Kiedyś domena filozofii lub filmów science fiction, ta wizja stała się coraz bardziej realistyczna w obliczu szybkiego rozwoju sztucznej inteligencji i braku skutecznych międzynarodowych ram prawnych do jej regulacji i kontroli.
Jednym z najpoważniejszych i najbardziej złożonych problemów związanych z rozwojem AI jest możliwość, że może ona ewoluować poza ludzką inteligencję, stając się autonomiczną jednostką poza ludzką kontrolą, a nawet dominującą nad ludzkością. Gdy SI przekroczy swoje pierwotne ograniczenia programistyczne, może stać się systemem, który niezależnie podejmuje przełomowe decyzje w takich dziedzinach jak ekonomia, polityka czy codzienne życie, bez nadzoru człowieka.
W kapitalizmie AI jest rozwijana, by służyć akumulacji kapitału i wzmacniać dominację klasową, podlegającą brutalnej konkurencji rynkowej, co czyni utratę kontroli nie tylko możliwą, ale i wysoce prawdopodobną i niebezpieczną, zwłaszcza biorąc pod uwagę błyskawiczne tempo jej rozwoju, które znacznie przewyższa wszelkie próby regulacji lub ograniczenia jej w ramach prawnych czy społecznych. Jest zaprojektowana jako narzędzie o ogromnych możliwościach, ale bez żadnej "klatki", która ograniczałaby jego nadużycia lub gwałtowny rozwój, co mogłoby uczynić ją autonomiczną siłą działającą przeciwko interesom społecznym, zamiast im służyć.
Ten scenariusz nie jest obcy filmowi. Wiele filmów poruszało ten temat, na przykład Terminator, w którym maszyny wypowiadają wojnę ludziom po osiągnięciu samoświadomości; Matrix, który przedstawia świat, w którym ludzkość jest zniewolona przez AI i wykorzystywana jako źródło energii; oraz Ja, robot, który bada bunt robotów przeciwko ludziom po uzyskaniu niezależnego rozumowania. "Bunt" sztucznej inteligencji może nie pozostać fikcją, może objawiać się w politykach narzuconych przez systemy cyfrowe, bez uwzględnienia ludzkich potrzeb. To, czego dziś obserwujemy, nie jest jeszcze klasyczną dominacją robotów nad ludźmi, ale może ewoluować w nowy model cyfrowej kontroli, oparty na całkowitej automatyzacji i algorytmicznym zarządzaniu codziennym życiem, zamieniając społeczeństwa w podmioty zarządzane i zdominowane przez inteligentne systemy i maszyny.
5. Sztuczna inteligencja i kraje Trzeciego Świata
Skutki sztucznej inteligencji nie ograniczają się tylko do krajów rozwiniętych, lecz sięgają także do Globalnego Południa, gdzie traktowana jest jako baza surowców i ogromnych rynków konsumenckich wykorzystywanych do obsługi globalnego kapitalizmu. Zamiast przyczyniać się do niezależnego rozwoju tych krajów, technologie te są kierowane w sposób wzmacniający zależność gospodarczą, polityczną, intelektualną i technologiczną, pogłębiając eksploatację tych społeczeństw na korzyść dominujących państw i korporacji napędzających rozwój AI.
Korporacje monopolistyczne dążą do eksploatacji zarówno danych, jak i zasobów ludzkich w Globalnym Południu, nie oferując w zamian wartości uczciwej. Chociaż sztuczna inteligencja jest publicznie promowana jako narzędzie rozwoju, w rzeczywistości służy do wydobycia danych i przekształcania populacji w darmowe źródła informacji.
Ogromne ilości danych są pochłaniane przez aplikacje cyfrowe, systemy śledzenia i platformy mediów społecznościowych, a każda interakcja staje się surowcem przetwarzanym na korzyść potężnych państw i monopolistycznych korporacji, z niewielkim lub żadnym zyskiem społecznym dla lokalnej społeczności.
Inicjatywy "charytatywne" i "humanitarne" prowadzone przez niektóre państwa i duże firmy technologiczne służą do pogłębiania kontroli kapitalistycznej nad Globalnym Południem. Te korporacje ciężko pracują, aby zapewnić dostęp do internetu w każdym zakątku świata, szczególnie w krajach rozwijających się, nawet zanim zapewnią prąd, czystą wodę czy podstawowe usługi.
Przykładem jest projekt Internet.org uruchomiony przez Meta (dawniej Facebook) we współpracy z sześcioma innymi firmami technologicznymi pod hasłem "Connecting the Unconnected". W niektórych krajach oferował ograniczony, selekcjonowany dostęp do internetu, ograniczony do platform i usług firmy sponsorującej oraz jej partnerów, zamiast zapewnić darmowy i otwarty internet. Zamiast wzmacniać użytkowników, zostali oni przekształceni w uwięzionych konsumentów w zamkniętym środowisku cyfrowym, gdzie ich interakcje są nieustannie monitorowane i wykorzystywane dla zysku.
To pokazuje, że prawdziwym celem takich projektów nie jest poprawa standardu życia czy rozwój infrastruktury, lecz promowanie interesów handlowych, rozszerzenie kontroli ideologicznej oraz przekształcenie każdej osoby w stałego konsumenta i źródło danych.
Te polityki nie niwelują cyfrowej przepaści; zamiast tego odtwarzają kolonializm, teraz w formie cyfrowej. Te kraje stają się całkowicie zależne od zagranicznych państw i firm w zakresie technologii i usług cyfrowych, zamiast budować lokalne kompetencje odpowiadające ich rzeczywistym potrzebom.
To utrwala uzależnienie od oprogramowania własnościowego i zagranicznej infrastruktury chmurowej, zwłaszcza należących do zachodnich mocarstw z długą historią kolonialnego wykorzystywania.
W globalnym wyścigu o dominację technologiczną autorytarne reżimy na Bliskim Wschodzie i w innych częściach Globalnego Południa nie pozostają na uboczu, zwłaszcza bogate monarchie Zatoki. Te państwa zainwestowały miliardy dolarów w własne inicjatywy związane z AI, otrzymując bezpośrednie wsparcie od wielkich mocarstw i monopolistycznych firm, które od dawna uważają je za strategicznych sojuszników w realizacji interesów gospodarczych i geopolitycznych.
Choć promowane są jako część "transformacji cyfrowej" i "technologicznej modernizacji" społeczeństw, inwestycje te służą wzmocnieniu dyktatorskich rządów, rozszerzeniu możliwości nadzoru oraz zaostrzeniu kontroli politycznej, społecznej i ideologicznej nad ich społeczeństwem.
Te reżimy wykorzystują AI do tworzenia systemów masowego nadzoru, analizy big data i tłumienia wszelkich sprzeciwów. Technologie rozpoznawania twarzy, analizy głosu i predykcji zachowań są wykorzystywane do identyfikacji i neutralizacji przeciwników, zanim zdąży zadziałać. Dzięki tym systemom rządy autorytarne mogą monitorować i szpiegować obywateli zarówno za pośrednictwem kanałów cyfrowych, jak i przestrzeni publicznych.
Pomimo powierzchownej retoryki na temat demokracji i praw człowieka, państwa zachodnie i wielkie korporacje nadal wspierają takie reżimy, ponieważ służą one ich własnej dominacji ekonomicznej i politycznej. Monopolistyczne firmy technologiczne odgrywają bezpośrednią rolę w tych represjach, albo sprzedając samą technologię (podobną do broni i narzędzi tortur), albo zapewniając doradztwo, wsparcie techniczne i infrastrukturę dla systemów AI, na których opierają się te reżimy. Systemy te są swobodnie rozwijane i wdrażane w państwach autorytarnych sprzymierzonych z globalnym kapitalizmem, stając się bezpośrednimi narzędziami do reprodukcji i wzmacniania władzy autokratycznej.
6. Uprzedzenia ze względu na płeć i brak pełnej równości w sztucznej inteligencji
Pomimo ogólnego postrzegania AI jako neutralnej płciowo, bliższe spojrzenie ujawnia, że uprzedzenia płciowe zakorzenione w algorytmach i inteligentnych systemach wyraźnie pokazują, jak większość aplikacji AI odtwarza dyskryminację i nierówności ze względu na płeć.
Męski język i nierówny charakter tych technologii odzwierciedlają kulturowe i społeczne uprzedzenia wszczepione przez kapitalistyczne korporacje i patriarchalne rządy, które je rozwijały, na różnym poziomie w zależności od języka oraz stopnia praw kobiet i równości płci w każdym kraju.
Sztuczna inteligencja nie jest z natury męska, ale żywi się danymi patriarchalnego społeczeństwa kapitalistycznego. Algorytmy są trenowane na zbiorach danych, które często odzwierciedlają stereotypowe myślenie i wzmacniają nierówności płci, takie jak używanie języka zdominowanego przez mężczyzn oraz tradycyjne postrzeganie ról płciowych w pracy i społeczeństwie.
Na przykład badanie przeprowadzone przez Carnegie Mellon University z 2019 roku wykazało, że ogłoszenia o pracę na Facebooku i Google częściej pokazywały lepiej płatne stanowiska techniczne i inżynierskie mężczyznom niż kobietom.
Podobnie w 2018 roku Reuters ujawnił, że system rekrutacyjny Amazona oparty na sztucznej inteligencji automatycznie faworyzował kandydatów mężczyzn kosztem kobiet przy ocenie aplikacji na stanowiska technologiczne. Algorytm był trenowany na podstawie historycznych danych o zatrudnieniu, które odzwierciedlały strukturalne uprzedzenia w firmie, gdzie historycznie większość stanowisk technicznych zajmowali mężczyźni. W rezultacie system obniżył ocenę CV, które zawierały słowo "kobiety" lub odnosiły się do działań feministycznych.
Co więcej, systemy oparte na głosie, takie jak inteligentni asystentki, są zazwyczaj programowane z kobiecymi głosami i rolami usługowymi, co wzmacnia stereotyp kobiet jako "uległych" lub "pomocnic", a nie równych partnerek. Na przykład wirtualni asystenci tacy jak Siri od Apple, Alexa Amazona czy Asystent Google domyślnie używają kobiecych głosów i odpowiadają na krytykę uprzejmym, uległym tonem, wzmacniając normę kulturową kojarzącą kobiety z obsługą i wsparciem.
Obecnie niektóre kraje Bliskiego Wschodu inwestują miliardy w rozwój projektów AI zgodnie z konserwatywnymi, patriarchalnymi wartościami religijnymi, jeszcze bardziej utrwalając uprzedzenia płciowe w tych systemach. Na przykład niektórzy asystenci głosu arabskiego zostali opracowani z męskimi głosami zamiast żeńskimi, aby uniknąć stereotypu kobiet jako "uległych", według niektórych konserwatywnych interpretacji religijnych.
Wiele systemów cyfrowych w tych krajach ogranicza także obecność kobiet w treściach cyfrowych lub odzwierciedla tradycyjne poglądy, które umniejszają rolę kobiet w społeczeństwie. Na przykład niektóre rządy autorytarne wykorzystują systemy AI do monitorowania zachowań społecznych i egzekwowania standardów moralnych inspirowanych patriarchalnymi wartościami religijnymi, takich jak ograniczanie zdjęć kobiet bez zasłony czy ograniczanie ich widoczności w wynikach wyszukiwania i reklamach. Jednym z najbardziej ekstremalnych przykładów tego wykorzystywania jest opracowanie systemów AI monitorujących ubrania kobiet, analizując obrazy i filmy, aby ustalić, czy spełniają one narzucone religijne zasady ubioru. Na przykład w Iranie wprowadzono cyfrowe systemy monitorujące przestrzeganie przez kobiety obowiązkowych przepisów dotyczących noszenia hidżabu.
Niedoreprezentowanie kobiet w projektowaniu i rozwoju AI, brak skutecznego feministycznego i progresywnego udziału w tej dziedzinie oraz męski charakter zespołów deweloperskich pogłębiają problem. Według raportu Instytutu AI Now, kobiety stanowią tylko 15% badaczy AI w Facebooku i zaledwie 10% w Google, co oznacza, że większość technologii AI jest rozwijana przez męskie zespoły, co utrwala uprzedzenia płciowe w algorytmach.
Technologia w tym kontekście nie tylko odzwierciedla uprzedzenia płciowe, ale je reprodukuje i wzmacnia, hamując postęp w kierunku równości i pogłębiając podziały płciowe zamiast je zamykać. Te systemy wzmacniają stereotypy i utrwalają dyskryminację wobec kobiet. To nie jest tylko kwestia techniczna, lecz odzwierciedlenie głębszego kryzysu społecznego, który potwierdza wzorce nierówności i dyskryminacji w cyfrowym świecie.
7. Sztuczna inteligencja jako narzędzie kontroli politycznej, represji i naruszeń praw człowieka
Cyfrowy Nadzór i Kontrola
Korporacje cyfrowe, we współpracy z wielkimi potęgami, monitorują ruchy jednostek za pomocą urządzeń inteligentnych i różnych kanałów komunikacyjnych. Praktycznie wszystkie działania cyfrowe, w tym rzekomo prywatne spotkania, są poddawane stałemu śledzeniu i analizie. W rzeczywistości żadna przestrzeń cyfrowa nie jest w pełni bezpieczna; Dane są systematycznie zbierane i wykorzystywane do oceny oraz klasyfikacji osób oraz grup na podstawie ich zachowań, tendencji intelektualnych i orientacji politycznej.
Co więcej, cyfrowa inwigilacja stała się centralnym narzędziem do śledzenia ideologicznych i politycznych poglądów użytkowników, umożliwiając firmom i rządom śledzenie i atakowanie ich poprzez zorganizowane kampanie dezinformacyjne lub cyfrowe sankcje, które ograniczają i zmniejszają ich wpływ na opinię publiczną.
Strategie te są systematycznie i potajemnie stosowane przeciwko związkom zawodowym, organizacjom lewicowym oraz niezależnym instytucjom praw człowieka i mediom.
Grupy te stoją w obliczu coraz większych ograniczeń, które ograniczają rozprzestrzenianie się ich idei w publicznej sferze cyfrowej za pomocą subtelnych i trudno wykrywalnych metod.
Algorytmy są precyzyjnie wykorzystywane do ograniczania zasięgu lewicowych i postępowych treści politycznych, nie poprzez całkowite ich usuwanie, lecz przez zmniejszenie ich widoczności. To sprawia, że cyfrowe represje stają się bardziej złożone, niebezpieczne i niewidoczne.
Niskie zaangażowanie w treści progresywne wydaje się być naturalną reakcją odbiorców, podczas gdy w rzeczywistości wynika z zaprogramowanych algorytmów mających na celu ograniczenie ich zasięgu. Tworzy to fałszywe wrażenie wśród aktywistów, że ich pomysły nie są zainteresowane ani popularne, co prowadzi ich do ponownego rozważenia lub porzucenia stanowisk.
Cyfrowy defetyzm
Cyfrowy defetyzm to nowe i zaawansowane narzędzie dominacji klasowej. Algorytmy i sztuczna inteligencja są stosowane metodycznie, niezauważalnie i stopniowo w czasie, by rozprzestrzeniać treści wzmacniające poczucie bezradności i poddania się, zwłaszcza wśród lewicowych i postępowych użytkowników.
Ten mechanizm wzmacnia postrzegane porażki eksperymentów socjalistycznych i organizacji lewicowych, przedstawiając kapitalizm jako wieczny, niezwyciężony system i wzmacniając przekonanie, że zmiana jest niemożliwa. Promuje także indywidualizm i rozwiązania rynkowe, takie jak konsumpcja i samorozwój, izolując jednostki od wszelkich form zorganizowanej zbiorowej działalności politycznej.
Dodatkowo, dyskusje w organizacjach lewicowych są kierowane na marginalne konflikty wewnętrzne, które fragmentują wysiłki i osłabiają ich zdolność do oporu. Duże korporacje polegają na analizie behawioralnej, aby celować w jednostki i grupy treściami, które wywołują rozpacz i przekonują ich, że socjalistyczna zmiana jest niemożliwa lub daremna.
Te polityki nie są przypadkowe, są celowymi, naukowymi metodami mającymi na celu tłumienie lub osłabianie ducha zmiany i zapewnienie, że system kapitalistyczny pozostanie niekwestionowany i nienaruszony.
Cyfrowe Aresztowanie i Zabójstwo
Cyfrowe aresztowanie to bardziej niebezpieczna faza niż zwykła inwigilacja i kontrola. To wykracza poza ograniczanie widoczności treści i obejmuje arbitralne zawieszenie indywidualnych i grupowych kont, tymczasowo lub na stałe, co można uznać za formę cyfrowego zabójstwa. Odbywa się to bez przejrzystości, jasnych standardów oraz lokalnych lub międzynarodowych przepisów chroniących prawa użytkowników. Uzasadnienia takie jak "łamanie standardów społeczności" czy "promowanie przemocy" są często używane do uciszania głosów, nawet gdy treść dokumentuje kapitalistyczne przestępstwa popełniane przez państwa lub korporacje albo naruszenia praw człowieka.
Uderzającym przykładem jest cyfrowa represja wymierzona w palestyńskie treści dokumentujące izraelskie zbrodnie wobec cywilów. Podczas niedawnego izraelskiego ataku na Gazę platformy takie jak Facebook, Instagram, Twitter i inne usunęły lub zbanowały setki kont i postów dokumentujących zbrodnie okupacji, pod pretekstem "naruszania wytycznych społeczności" lub "promowania terroryzmu", mimo że treści wiernie dokumentowały zbrodnie wojenne zweryfikowane przez organizacje praw człowieka. Niezależne media również zostały zaatakowane poprzez ograniczenie zasięgu lub całkowite usunięcie kont, w wyraźnej próbie uciszenia głosów ujawniających naruszenia wobec palestyńskich cywilów.
Dobrowolna autocenzura
Cyfrowe represje i tłumienie treści towarzyszy zjawisku "dobrowolnej autocenzury", gdzie jednostki, a nawet grupy, zaczynają się cenzurować, dostosowując lub łagodząc swój dyskurs polityczny, przechodząc do ogólnych tematów teoretycznych i unikając bezpośredniej konfrontacji z kapitalizmem lub reżimami autorytarnymi.
Dzieje się tak z obawy, że ich posty zostaną ograniczone lub że grozi im cyfrowe aresztowanie lub zabójstwo poprzez zawieszenia kont na platformach cyfrowych za pomocą AI.
Ten strach podważa wolność wypowiedzi i staje się potężnym czynnikiem w przekształcaniu i nadzorowaniu debaty publicznej nawet zanim zostaną wprowadzone jakiekolwiek rzeczywiste ograniczenia. Wzmacnia kapitalistyczną dominację ideologiczną, zmniejsza przestrzeń dla oporu cyfrowego i przekształca internet w samoregulującą się przestrzeń zgodną z interesami rządzących sił.
Na przykład podczas masowych protestów w różnych krajach przeciwko kapitalistycznym politykom i reżimom autorytarnym, a ogólnie w różnym stopniu, wielu użytkowników zauważyło, że ich posty zawierające terminy takie jak "strajk generalny", "obywatelskie nieposłuszeństwo", "rewolucja" czy dokumentacja naruszeń praw człowieka miały znacznie mniejszy zasięg niż zwykle. Tymczasem ogólne wpisy analityczne dotyczące ekonomii i polityki nie zostały tak dotknięte.
W rezultacie wielu aktywistów zaczęło unikać określeń klasyfikowanych przez platformy jako "zapalających", co doprowadziło do złagodzenia dyskursu publicznego, zmniejszenia jego rewolucyjnej ostrości, a tym samym osłabienia roli mediów społecznościowych jako narzędzia mobilizacji politycznej i masowej organizacji.
8. Erozja demokracji przez sztuczną inteligencję
Po przejęciu kontroli nad ludzkimi umysłami i świadomością poprzez digitalizację, sztuczna inteligencja przekształciła się z kapitalistycznego narzędzia maksymalizującego zysk w centralne narzędzie osłabiania, a nawet podważania tego, co pozostało z burżuazyjnej demokracji, zamiast ją wspierać czy promować.
Jest to prawdą pomimo już ograniczonej wiarygodności systemów demokratycznych w wielu krajach, gdzie demokracja kształtowana jest przez polityczne pieniądze, stronnicze prawo wyborcze służące konkretnym interesom i inne czynniki.
Zamiast zachęcać do świadomego udziału społeczeństwa w życiu politycznym, cyfryzacja i sztuczna inteligencja są wykorzystywane do przekształcania i manipulowania opinią publiczną na korzyść interesów klasy rządzącej, wpływając na wybory, zawężając przestrzeń do swobodnej debaty oraz kierując dyskurs polityczny i medialny na potrzeby dominujących potęg kapitalistycznych.
Kontrola klasowa nad AI oznacza, że technologia ta pierwotnie zakładana jako wspierająca przejrzystość i demokrację, jest w rzeczywistości wykorzystywana do tworzenia i promowania narracji chroniących istniejący porządek kapitalistyczny.
Analiza big data i inteligentne algorytmy są wykorzystywane do kierowania informacjami politycznymi w sposób korzystny dla instytucji kapitalistycznych, partii prawicowych i neofaszystowskich oraz reżimów autorytarnych. To podważa zdolność społeczeństwa do podejmowania decyzji politycznych na podstawie autentycznej świadomości krytycznej.
W kapitalizmie AI nie służy do wzmacniania społeczeństwa ani do wspierania świadomego, przejrzystego podejmowania decyzji. Zamiast tego służy jako narzędzie do zniekształcania prawdy, powielania propagandy i szerzenia dezinformacji medialnej, która podważa same fundamenty demokracji, opartej na przejrzystości, dostępie do informacji oraz pluralizmie intelektualnym i politycznym. Treści ukierunkowane są dostarczane na podstawie analizy behawioralnej, generując sztuczną opinię publiczną, która wzmacnia hegemonię klasową i pogłębia polaryzację polityczną oraz społeczną.
To nie tylko wprowadza wyborców w błąd, ale zmienia samą debatę polityczną, pozbawiając ją treści i nasycając propagandą wspierającą kapitalizm i jego prawicowe idee.
Wpływ AI wykracza poza zwykłą manipulację informacją – staje się ona centralnym mechanizmem reprodukcji władzy politycznej w kapitalizmie. Dzięki algorytmicznemu zarządzaniu kampanią, projektowaniu dyskursu politycznego tak, by był zgodny z interesami kapitału, oraz wpływaniu na wybory wyborców poprzez mikrotargetowanie, głosy opozycji są neutralizowane, a lewicowo-postępowe demokratyczne alternatywy osłabione.
Niedawnym przykładem jest interwencja prawicowego miliardera Elona Muska w wyborach w Niemczech w 2025 roku za pośrednictwem jego platformy "X" (dawniej Twitter), gdzie bezpośrednio wspierał skrajnie prawicową partię "Alternatywa dla Niemiec". Osiągano to poprzez promowanie treści generowanych przez AI, które wpływały na opinię publiczną i odtwarzały polaryzację polityczną na korzyść sił skrajnej prawicy i neonazistów.
W takim krajobrazie wybory nie odzwierciedlają już woli społeczeństwa, nawet względnie. Zamiast tego stają się arenami konfliktów między wielkimi mocarstwami, siłami monopolistycznymi i elitami finansowymi, które wykorzystują internet i sztuczną inteligencję jako narzędzia do politycznej i ideologicznej dominacji. To korumpuje mechanizmy demokratyczne i pluralizm polityczny, albo osłabiając głosy progresywne, albo popychając społeczeństwo ku fałszywym alternatywom, które ostatecznie odtwarzają ten sam kapitalistyczny system, z co najwyżej powierzchownymi zmianami.
9. Wpływ sztucznej inteligencji na środowisko pod kapitalizmem
Zmiany klimatu i niszczenie środowiska należą do najbardziej widocznych skutków kapitalizmu. Dziś sztuczna inteligencja stała się kolejnym narzędziem do wyczerpywania zasobów planety i przyspieszania degradacji ekologicznej. Choć technologia ta jest reklamowana jako symbol postępu, jest zarządzana w sposób służący interesom kapitalistycznym, bez realnego zaangażowania w ochronę środowiska czy sprawiedliwość klimatyczną.
Na przykład raporty wskazują, że centrum danych Google w stanie Iowa zużywa około 3,3 miliarda litrów wody rocznie na chłodzenie swoich serwerów, co wyczerpuje lokalne zasoby wody w obszarach już borykanych z niedoborem wody słodkiej.
Systemy AI opierają się na ogromnych centrach danych, które należą do największych konsumentów energii na świecie. Te centra działają przez całą dobę, przetwarzając ogromne zbiory danych i trenując algorytmy, zużywając ogromne ilości energii elektrycznej, z której wiele nadal pochodzi z paliw kopalnych.
Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej, globalne centra danych zużywały szacunkowo 240–340 terawatogodzin energii elektrycznej w 2022 roku, co odpowiada 1–1,3% całkowitego światowego zapotrzebowania na energię elektryczną, czyli rocznego zużycia energii w kraju takim jak Argentyna. Chociaż niektórzy giganci technologiczni twierdzą, że inwestują w odnawialne źródła energii, niekontrolowany rozwój systemów AI prowadzi do emisji dwutlenku węgla na poziomie znacznie przewyższającym korzyści z jakiegokolwiek częściowego rozwiązania środowiskowego.
Produkcja sprzętu AI jest również powiązana z kapitalistyczną eksploatacją zasobów naturalnych. Zaawansowane układy scalone i procesory wymagają wydobycia dużych ilości rzadkich minerałów, z których większość pochodzi z Globalnego Południa, w surowych, nieludzkich warunkach pracy.
Na przykład w Demokratycznej Republice Konga dziesiątki tysięcy pracowników, w tym dzieci, wydobywają kobalt do baterii litowych bez sprzętu ochronnego, narażonych na toksyczne metale ciężkie powodujące poważne i przewlekłe choroby. Podobnie wydobycie litu w Chile obniżyło poziom wód gruntowych na obszarach suchych o 65%, co spowodowało wyschnięcie gruntów rolnych i wyparcie lokalnych społeczności z ich tradycyjnych źródeł utrzymania.
Te praktyki nie tylko niszczą lokalne ekosystemy, ale także wypierają ludność rdzenną, zanieczyszczają wodę i zapasy żywności oraz narażają biedne społeczności na toksyczne chemikalia i choroby, podczas gdy kapitalistyczne firmy generują ogromne zyski bez realnej odpowiedzialności.
W ramach cyklu produkcji i konsumpcji kapitalizmu urządzenia elektroniczne są nieustannie modernizowane, produkując ogromne ilości odpadów elektronicznych. Większość tych odpadów nie jest bezpiecznie recyklingowana, lecz eksportowana do krajów rozwijających się, gdzie się gromadzą, powodując katastrofy środowiskowe. Na przykład Ghana stała się jednym z największych na świecie miejsc wysypisk elektrośmieci, gdzie ogromne ilości porzuconej elektroniki są spalane w celu wydobycia cennych metali, uwalniając toksyczne gazy zanieczyszczające powietrze, wodę i glebę, przyczyniając się do wzrostu liczby zachorowań na raka i innych problemów zdrowotnych wśród pracowników i lokalnych mieszkańców.
Rozbudowa infrastruktury AI wymaga budowy większej liczby centrów danych i wież komunikacyjnych, przyspieszania wylesiania, niszczenia ekosystemów i utraty bioróżnorodności. Tysiące akrów lasów zostało już wyciętych w kilku krajach Globalnego Południa, aby zrobić miejsce pod obiekty technologiczne, co doprowadziło do utraty kluczowych siedlisk dla gatunków zagrożonych.
Chociaż AI jest promowana jako narzędzie do tworzenia uprzemysłowionych środowisk klimatycznych w celu zwiększenia produktywności w rolnictwie i przemyśle, przymusowe zmienianie ekosystemów naturalnych za pomocą tej technologii może stanowić katastrofalne zagrożenia środowiskowe. Sztuczna manipulacja klimatem i geologią, bez poszanowania naturalnej równowagi, może prowadzić do nieprzewidywalnych katastrof, w tym nasilonych trzęsień ziemi i osuwisk.
Nowoczesny kapitalizm, który fałszywie twierdzi, że troszczy się o środowisko, nie różni się od wcześniejszych form wyzysku. Większość rozwoju technologicznego, zwłaszcza w AI, odbywa się kosztem natury, niszcząc ekosystemy na różne sposoby, by służyć interesom potężnych państw i monopolistycznych korporacji.
10. Wykorzystanie sztucznej inteligencji w wojnie i rozwój śmiercionośnej broni
Nowoczesne technologie AI pokazują, jak ta dziedzina jest ukierunkowana na wzmacnianie przewagi militarnej, a nie na promowanie pokoju i rozwoju. Obecnie AI jest kluczowym elementem globalnego wyścigu zbrojeń, wykorzystywanym do opracowywania inteligentnej broni i technologii zdolnych do prowadzenia operacji wojskowych bez bezpośredniej ingerencji człowieka.
Ta zmiana zwiększa ryzyko bardziej niszczycielskich, nieludzkich konfliktów, zmniejszając potrzebę ludzkiego osądu przy użyciu śmiercionośnej siły, czyniąc wojny szybszymi, bardziej złożonymi i mniej przewidywalnymi.
W miarę minimalizowania ludzkich decyzji w scenariuszach bojowych rośnie prawdopodobieństwo eskalacji konfliktu, wraz z powszechnymi naruszeniami międzynarodowego prawa humanitarnego i większymi ofiarami cywilnymi. Zabijanie i niszczenie stają się decyzjami algorytmicznymi podejmowanymi bez ludzkiej, etycznej czy politycznej kontroli, bez odpowiedzialności.
Stany Zjednoczone, Chiny, Rosja i inne firmy opracowały drony napędzane sztuczną inteligencją, zdolne do autonomicznego podejmowania decyzji bojowych. Systemy te mogą być zaprogramowane do atakowania celów na podstawie analizy danych, co budzi poważne obawy dotyczące katastrofalnych błędów spowodowanych błędami algorytmicznymi lub błędami programistycznymi. Wiele firm zbrojeniowych inwestuje obecnie w systemy wojskowe oparte na AI, promowane jako "broń przyszłości".
Technologie te nie ograniczają się do konwencjonalnych pól bitew, lecz sięgają także cyberwojny, gdzie AI jest wykorzystywana do atakowania kluczowej infrastruktury narodowej, takiej jak systemy finansowe, sieci energetyczne, zaopatrzenie w wodę i usługi podstawowe. To potęguje zniszczenia, pogłębia globalne kryzysy i pogłębia cierpienie cywilów. Niektóre państwa i podmioty pozarządowe już wykorzystały AI w cyberatakach, co widać w powszechnych awariach prądu spowodowanych atakami AI na sieci energetyczne i wodne.
Jednym z najbardziej niepokojących ostatnich przykładów wojny napędzanej przez AI jest najnowszy izraelski atak na Gazę. Izraelskie wojsko stosowało zaawansowane systemy AI do wyboru celów i przeprowadzania nalotów na Palestyńczyków. Raporty śledcze ujawniły użycie systemu o nazwie "Lavender", zaawansowanego narzędzia AI, które analizuje dane wywiadowcze z dużą prędkością i priorytetowo określa cele bombardowań za pomocą algorytmów, bez uwzględnienia kwestii humanitarnych.
Podczas tego brutalnego ataku rozległe bombardowania budynków mieszkalnych i infrastruktury cywilnej zabiły dziesiątki tysięcy Palestyńczyków, głównie kobiet i dzieci, pod pretekstem uderzania w "cele wojskowe". Organizacje praw człowieka potwierdziły, że te ataki były częścią systematycznej polityki masowego niszczenia i czystek etnicznych za pomocą zaawansowanej technologii.
Te zbrodnie nie byłyby możliwe bez wsparcia państw i dużych korporacji technologicznych, które dostarczają Izraelowi cyfrową infrastrukturę i algorytmy napędzające jego operacje wojskowe. Firmy takie jak Google i Microsoft podpisały kontrakty z izraelskim wojskiem na świadczenie usług chmurowych i AI w ramach Projektu Nimbus, mający na celu zwiększenie możliwości technicznych Izraela w zakresie nadzoru, szpiegostwa, namierzania i niszczenia.
Wszystkie wojny, niezależnie od użytych narzędzi, są okrutne i nieludzkie. Niszczą społeczeństwa i niszczą niewinne życia dla dobra dominujących sił. W tym kontekście wielkie korporacje, współpracując z rządami kapitalistycznymi i reżimami autorytarnymi, wykorzystują AI do promowania przewagi militarnej i czerpią ogromne zyski ze sprzedaży inteligentnej broni.
Technologie te są wykorzystywane do opracowywania narzędzi destrukcji, które dodatkowo destabilizują świat. AI w wojnie nie czyni jej bardziej "precyzyjną" ani "mniej szkodliwą", ale wzmacnia nieludzkość wojny, zamieniając decyzje o życiu i śmierci w algorytmiczne egzekucje pozbawione etyki.
*[Na podstawie pomysłów z mojej książki Capitalist Artificial Intelligence: Challenges for the Left and Possible Alternatives – Technology in the Service of Capital or a Tool for Liberation?– dostępne w wielu językach]
Comments